Pracodawcy wolą unikać osób nie do zastąpienia

Monika Niewinowska
opublikowano: 2001-09-28 00:00

Pracodawcy wolą unikać osób nie do zastąpienia

Pracownik jest dla firmy inwestycją. W celu optymalizacji wydajności poddaje się go licznym szkoleniom, umieszcza wewnątrz systemów motywacyjnych i obciąża kolejnymi obowiązkami. Zdarza się jednak, że niedoświadczeni, szczególnie młodzi pracownicy, niewłaściwie odbierają cel oddziałujących na nich procesów, wpadając w pułapkę przeświadczenia, że stali się niezastąpionym ogniwem, bez którego firma przestałaby tak sprawnie funkcjonować.

Duże, międzynarodowe korporacje pojawiając się w Polsce wprowadziły nowy sposób traktowania pracowników. Zasady te przyswajają sobie również polskie przedsiębiorstwa. Każda zatrudniana osoba traktowana jest dziś jak inwestycja, która ma przynosić firmie wymierne zyski. W celu osiągnięcia optymalnej efektywności pracowników, poddaje się ich licznym szkoleniom udoskonalającym ich umiejętności merytoryczne i interpersonalne. Systemy motywacyjne są opracowywane w taki sposób, żeby każda zatrudniona osoba czuła, że jej praca jest obiektywnie oceniana, a jej pozytywne efekty doceniane. Każdy pracownik, niezależnie od szczebla, jest obciążony odpowiedzialnością za wykonanie swojego zadania, dzięki czemu czuje, że jest elementem pewnego doskonale funkcjonującego mechanizmu. Ma poczucie, że bez niego ta misterna konstrukcja nie funkcjonowałaby już tak sprawnie.

Płynna granica

Zdaniem specjalistów od zarządzania personelem, pracownik powinien czuć się w firmie potrzebny. Taka świadomość wpływa na wzrost jego motywacji do pracy. Jednak granica między pozytywnymi a negatywnymi efektami przeświadczenia o byciu niezbędnym jest bardzo płynna i zależy przede wszystkim od indywidualnych cech charakteru każdego z pracowników. Każda firma poszukuje ambitnych indywidualności, broniąc się jednocześnie przed indywidualistami, chcącymi przede wszystkim promować siebie. Pracodawcy doceniają pracowników spełniających sumiennie powierzone im obowiązki, nie chcą jednak mieć w swoim zespole osób wywyższających się, narzucających innym swoje zdanie czy też eliminujących ze swojego otoczenia jednostki zagrażające ich pozycji.

Bolesna weryfikacja

Niestety, na pierwszy rzut oka oba te typy charakterologiczne są do siebie bardzo podobne i tylko doświadczony specjalista jest w stanie, za pomocą odpowiednich narzędzi psychologicznych, odróżnić i w porę wyeliminować osoby o cechach niepożądanych.

— W mojej obecnej firmie już podczas procesu rekrutacji bardzo dużą wagę przywiązuje się do cech charakteru kandydatów. Jednak w poprzednim miejscu pracy traf zrządził, że dwa, niemalże książkowe pod tym względem przypadki, znalazły się w sytuacji bezpośredniej konfrontacji. Z trzyosobowego działu odszedł dyrektor. Ponieważ proces rekrutacji trwał kilka miesięcy, dwie pozostałe osoby pełniły w tym czasie jego obowiązki. Jedna z nich skupiła się na pracy i jak najlepszym wykonywaniu swoich nowych i dotychczasowych obowiązków, druga zaś na rządzeniu i promowaniu swojej własnej osoby. Po zatrudnieniu nowego szefa działu drugi z pracowników został zwolniony. Powodem było jego zbyt pewne siebie zachowanie oraz przekraczanie dozwolonych kompetencji — opowiada Krzysztof Jakubiak z Coca-Cola Services.

Osoby, mające skłonności do popadania w samozachwyt i przekonanie, że są niezastąpionymi pracownikami z reguły szybko są eliminowane przez resztę zespołu.

— Osoby rzeczywiście zdolne i skuteczne są najczęściej bardzo skromne. Ostentacyjne wywyższanie się i podkreślanie swojego znaczenia dla firmy jest z reguły cechą pracowników słabszych, chcących w ten sposób zatuszować swoje braki. Takie osoby powinno się usuwać z firmy, mają bowiem zły wpływ na wydajność pracy całego zespołu — twierdzi Paweł Tomys, wiceprezes firmy Monitel.

Nie ma pracowników niezastąpionych. W odpowiednio długim okresie każda osoba jest tylko przejściowym elementem pewnych struktur, które równie dobrze mogłyby funkcjonować, gdyby na jej miejscu znajdował się ktoś inny.

— Dobrze jest wierzyć i postępować w taki sposób, jakbyśmy byli niezastąpieni. Jednak od czasu do czasu warto sobie przypomnieć, że wszystko mija i w rzeczywistości nikt nie jest niezastąpiony. Firma, w której się pojawiliśmy, funkcjonowała uprzednio bez nas i wcześniej czy później sytuacja ta się powtórzy — mówi Paweł Tomys.

Zastąpić niezastąpionych

Zdaniem pracodawców, pracownicy, którym zaczyna się wydawać, że są niezastąpieni, bardzo szybko przekonują się o ulotności tego przeświadczenia. Zdarza się to najczęściej młodym osobom, którym został powierzony dosyć duży zakres obowiązków. Życie bardzo szybko uczy ich jednak pokory.

— Nie ma pracowników niezastąpionych. Jeżeli komuś zacznie się tak wydawać, bardzo szybko będzie miał okazję się przekonać, że takich ludzi po prostu nie ma. Pracownikami można bardzo łatwo żonglować — wymieniać, przesuwać na inne stanowiska, dostosowywać do nowych wymagań. Otoczenie cały czas nas weryfikuje — tłumaczy Sławomir Horbaczewski, prezes firmy Dr Witt.

Monika Niewinowska

[email protected] % (22) 611-62-17

Piotr Kotelnicki

niezależny konsultant

Pracownik przeświadczony o swojej niezastępowalnej wartości może przynieść firmie duże szkody.

Najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu takiego pracownika jest zastosowanie zarządzania personelem poprzez projekty. Jeżeli nie potrafi on się odnaleźć na różnych pozycjach w grupie, należy się go pozbyć z firmy. Jedynym innym rozwiązaniem byłoby powierzenie mu projektów indywidualnych, z których na pewno świetnie się wywiąże.