Polacy zmuszeni do pracy zdalnej przyznali w ankiecie przeprowadzonej przez firmę rekrutacyjną Michael Page, że raczej zaadaptowali się do realizacji zadań w swoich domowych biurach. W każdym razie większość jest zdania, że tzw. home office niczego nie pogorszył w jakości pracy lub wręcz poprawił wskaźniki. 37 proc. badanych twierdzi, że wraz z uelastycznieniem harmonogramu wykonywania zadań służbowych wpłynął on na wzrost produktywności, a 52 proc. nie zauważa różnicy w efektywności pracy.
Jednocześnie niemal połowa ankietowanych (46 proc.) jest na takim samym jak kiedyś poziomie zadowolona z pracy, a u prawie co trzeciego respondenta (33 proc.) wskaźnik satysfakcji się poprawił. Większość badanych (57 proc.) twierdzi, że nie odczuwa zmian w swojej motywacji do pracy, a 28 proc. widzi jej wzrost.
— Praca w domu wymaga większej samodyscypliny i samodzielności oraz jest niejako kredytem zaufania przyznawanym pracownikowi. Osoba realizująca obowiązki zdalnie ma więcej swobody i elastyczności, co dla niektórych może okazać się motorem napędzającym do działania — komentuje Magdalena Wołowiec, menedżer marketingu w Michael Page.
Zwraca jednak uwagę, że brak kontroli, zmiana modelu pracy i konieczność samodzielnej jej organizacji nie wszystkim wychodzi na dobre, co potwierdzają wyniki badania. Co dziesiąty ankietowany dostrzega spadek produktywności, a co trzeci przyznaje, że trudno mu odnaleźć się w nowej rutynie, jaką jest domowe biuro. Największy problem, wskazany przez 78 proc. uczestników badania, sprawia nieodpowiednie środowisko pracy. 56 proc. respondentów zwraca uwagę na brak dostępu do profesjonalnych narzędzi, urządzeń lub szybkiej sieci internetowej. Realizację obowiązków zawodowych utrudnia też konieczność opiekowania się dziećmi w tym samym czasie, co podkreśla 44 proc. ankietowanych. Tyle samo badanych wskazuje na utrudniający funkcjonowanie stres i niepokój związany z sytuacją w kraju i na świecie.
— 43 proc. Polaków przyznaje, że nie miało żadnego problemu z utrzymaniem poziomu swojej pracy, realizując zadania z domu. Jednak 15 proc. włożyło ogromny wysiłek w to, aby zachować swoją efektywność. Doświadczenia ostatnich miesięcy dla wielu pracodawców i pracowników były prawdziwym testem pracy zdalnej. Jeszcze przed wprowadzeniem przymusowej izolacji home office traktowano jako benefit. Według ankietowanych tylko 23 proc. firm oferowało możliwość stałego przejścia na pracę zdalną — mówi Magdalena Wołowiec.
Jej zdaniem można przypuszczać, że obecnie zwiększy się odsetek pracodawców oferujących home office jako częściowy model pracy. 82 proc. pracowników uważa, że ta forma odgrywa teraz dużo większą rolę w ich firmach. Prawie 66 proc. ankietowanych nadal chciałoby mieć możliwość korzystania z tego, a 65 proc. nie miałoby problemu z zaakceptowaniem propozycji, aby wciąż pracować z domu.
Przedstawicielka Michael Page zwraca uwagę, że ujemną stroną długookresowego home office jest m.in. słabsza integracja zespołu i mniej skuteczna współpraca. Uważa, że z perspektywy biznesowej rozsądne jest zachowanie zdrowej równowagi w zarządzaniu pracą. Natomiast z uwagi na dobro pracowników należałoby dać im wybór. Podkreśla, że nie wszyscy dobrze odnajdują się w domowym biurze i nie każdy ma możliwość zorganizowania go sobie w mieszkaniu.
Sprawdź program "VII Kongresu HR Summit" 16-17 września 2020, online >>