100 pracowników Polmosu Łańcut pikietuje w piątek warszawską siedzibę Najwyższej Izby Kontroli (NIK), domagając się od Izby, by ta nie wnioskowała o unieważnienie prywatyzacji zakładu. Czteroosobowa reprezentacja udała się do siedziby NIK, by wręczyć prezesowi Izby petycję w tej sprawie.
"Nie mamy zastrzeżeń do samych wyników kontroli Izby, ale uważamy, że wniosek o unieważnienie prywatyzacji jest za daleko posunięty i może spowodować upadek zakładu" - powiedział w piątek PAP dyrektor operacyjny Polmosu Łańcut Adam Zebzda.
Podkreślił, że Polmos Łańcut jest zakładem typowo produkcyjnym i nie ma żadnych struktur dystrybucji i sprzedaży swoich wyrobów.
"W przypadku reprywatyzacji zakładu, będą musiały być budowane od zera, co na agresywnym rynku wyrobów spirytusowych oznacza tylko jedno: upadłość" - powiedział.
W środę NIK ogłosił wyniki kontroli procesu prywatyzacji zakładu Polmos Łańcut w 2002 roku. W ocenie Izby prywatyzacja została przeprowadzona tak fatalnie, że potrzebne jest jej unieważnienie.
NIK poinformowała także, że skieruje do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez ówczesnego ministra skarbu, Wiesława Kaczmarka. Izba zarzuca mu nadużycie uprawnień, co spowodowało szkodę majątkową wielkich rozmiarów.
W 2002 roku Skarb Państwa sprzedał za 14 mln zł 85 proc. akcji Polmos Łańcut karaibskiej spółce CDC Ltd. Według NIK była to cena o 11,6 mln za niska, bowiem nabywca za darmo przejął trzy znaki towarowe (wódek "Biała Dama", "Polonaise" i "Łańcut"). Inwestor zobowiązał się oddać Skarbowi Państwa znaki w terminie 18 miesięcy, lecz tego nie uczynił.
Na początku 2004 roku, 85 proc. akcji Polmos Łańcut kupiła spółka Sobieski Dystrybucja. Obecnie w spółce pracuje ok. 200 osób.