Pracownicy sporo kosztują Polar
Kariera Polaru na warszawskim parkiecie rozpoczęła się 18 listopada 1997 roku. Na pierwszym notowaniu inwestorzy wycenili pojedynczy papier wrocławskiego producenta sprzętu AGD na 14 zł. Zasilenie szeregów emitentów giełdowych poprzedziła sprzedaż akcji na rynku pierwotnym. Uplasowane zostały dwie emisje. Najpierw (w drugiej połowie sierpnia 1997 roku) spółka sprzedała w publicznej subskrypcji 5,4 mln akcji serii B po 11 zł za sztukę. Nieco później (na przełomie października i listopada) ofertę sprzedaży 1,845 mln walorów serii A przeprowadził Skarb Państwa. Tym razem cena emisyjna wynosiła 15 zł. Portfele inwestorów w dniu debiutu giełdowego dla tych, którzy zapisywali się na akcje serii B powiększyły się o 27,3 proc., dla posiadających papiery serii A pierwsze notowanie oznaczało stratę 6,7 proc.
W TYM ROKU najwyższą wycenę papiery spółki osiągnęły w końcówce lutego, kiedy to kurs przekroczył granicę 13,5 zł, tj. ponad 17 proc. więcej niż na ostatnim notowaniu w 1998 roku. Można przypuszczać, że wzrost zainteresowania wywołały spekulacje na temat pozyskania inwestora strategicznego. Analitycy giełdowi twierdzą, że ewentualne przyjęcie spółki ma większą szansę powodzenia niż w przypadku bezpośredniego konkurenta giełdowego — Amiki, z uwagi na fakt, że wrocławska firma w przeciwieństwie do swojego rywala nie ma akcji uprzywilejowanych. Według stanu na dzień 9 czerwca, papiery Polaru wyceniane są przez rynek na 12,6 zł. Przy tej cenie podstawowy wskaźnik rynkowy (cena do zysku) wynosi 11,8. Dla Amiki parametr ten (jego wartość wynosi 8,6) jest na wyraźnie atrakcyjniejszym poziomie.
UBIEGŁY ROK spółka zamknęła przychodami netto ze sprzedaży na poziomie 617,8 mln zł. W porównaniu z poprzednim rokiem obrotowym oznacza to niewielki (niespełna 8-proc.) wzrost. W zdecydowanie wyższym tempie od sprzedaży rosły zyski spółki. Wynik przed opodatkowaniem na koniec 1998 roku wyniósł 34,9 mln zł, czysty zysk zamknął się kwotą 17,9 mln zł. Względem 1997 roku oznacza to, że obie pozycje zwiększyły się odpowiednio o 32,6 oraz 49,6 proc. Na taką sytuację (szybszy przyrost zysków od przychodów) wpłynęły wolno rosnące koszty działalności operacyjnej, które podniosły się tylko o 6,3 proc. Ponadto tempo wzrostu kosztów finansowych (26,2 proc.) było doprawdy niewielkie w porównaniu ze zwiększaniem się analogicznych przychodów (93,5 proc.). Pomimo znaczącego zwiększenia się zysku netto, akcjonariusze Polaru prawdopodobnie nie otrzymają dywidendy. WZA poświęcone tej sprawie odbędzie się 22 czerwca. Projekty uchwał przewidują przeznaczenie go w całości na kapitał zapasowy, co ma pomóc w dalszym rozwoju spółki.
WYNIKI CZTERECH pierwszych miesięcy 1999 roku są gorsze od osiągniętych w okresie styczeń-kwiecień roku wcześniejszego. Przychody wyniosły niespełna 160 mln zł, a więc prawie 10 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Spółka zaczęła wykazywać straty (na poziomie wyniku brutto ponad 2 mln zł, strata netto przekroczyła 2,1 mln zł). Na takie wyniki wpłynęła sytuacja makroekonomiczna naszego kraju. Spadek tempa wzrostu gospodarczego spowodował obniżenie popytu na dobra trwałego użytku. Polar odnotował również wzrost kosztów amortyzacji w wyniku zakończenia realizacji inwestycji związanej z uruchomieniem nowej generacji sprzętu pralniczego. Ponadto spółka ponosi obciążenia związane z restrukturyzacją zatrudnienia. Działania podejmowane przez kierownictwo firmy (nacisk na nowoczesność, odchudzanie załogi) należy uznać za kroki we właściwym kierunku. Szkoda tylko, że inwestorzy nie znają prognoz finansowych i tak naprawdę nie wiedzą, jakich wyników mogą spodziewać się na koniec 1999 roku.