Najwięcej jest wśród nich mieszkańców Rumunii — 2,79 mln, z których ponad 1 mln mieszka we Włoszech. Z 2,49 mln Polaków większość — 845 tys., wybrało Wielką Brytanię. Firma doradcza Colliers opublikowała raport „Labour Force Boomerang”, z którego wynika, że nadszedł czas powrotów. Sprzyjają im podwyżki płac, głównie dla wykwalifikowanych pracowników. To efekt braku rąk do pracy, na który skarży się 73 proc. firm na Węgrzech, 36 proc. w Bułgarii, po 35 proc. w Polsce i Czechach oraz 24 proc. w Słowacji. Tylko Rumunia ma wynik poniżej średniej UE — 13 proc. narzekających na niedobór pracowników.
Płace minimalne urosły w tym roku w krajach regionu o średnio 7-15 proc. Kursy walutowe, w tym słabszy funt brytyjski i stawki podatkowe, spowodują w najbliższych 5-10 latach zmniejszenie różnic w wynagrodzeniach. Czas jest dobry na ściąganie z powrotem migrantów. Jednak tylko rządy Węgier i Słowacji systematycznie i od dawna walczą o swoich mieszkańców. Rumunia zdobyła na ten cel 30 mln EUR unijnych funduszy. W Polsce i Bułgarii nie ma żadnych programów, a w Czechach akcja rządu ogranicza się do ściągania naukowców.


