Pracownicy z wozu, Żubrowi lżej

opublikowano: 25-04-2019, 22:00

Cyfrowa transformacja pochłonęła Pekao. Zarząd chce się wykazać, więc tnie zatrudnienie, inwestuje i… goni konkurencję

Blisko rok temu zarząd Peako ogłosił program dobrowolnych odejść. Wówczas Tomasz Kubiak, wiceprezes banku odpowiedzialny za finanse, przedstawił jego scenariusz: obejmie tysiąc etatów, będzie kosztował 40 mln zł i przyniesie oszczędności rzędu 70 mln zł rocznie. Zapewnił też, że bank nie przewiduje zwolnień grupowych. Stało się jednak inaczej. W kwietniu władze Pekao zdecydowały się objąć nimi maksymalnie 900 pracowników. Ponadto w ramach zmian organizacyjnych 620 osobom bank zaproponuje nowe warunki zatrudnienia: stanowisko i zakres obowiązków. Szacuje się, że restrukturyzacja będzie kosztować 70-90 mln zł, na co spółka zawiąże rezerwę.

Pekao, którym kieruje Michał Krupiński, jedną ręką zwalnia, drugą daje
podwyżki, które właśnie negocjuje ze związkami zawodowymi. Zgodnie ze strategią
bank chce werbować najlepszych fachowców z rynku — przede wszystkim
specjalistów od innowacji i technologii.
Zobacz więcej

ODBIERA I DAJE:

Pekao, którym kieruje Michał Krupiński, jedną ręką zwalnia, drugą daje podwyżki, które właśnie negocjuje ze związkami zawodowymi. Zgodnie ze strategią bank chce werbować najlepszych fachowców z rynku — przede wszystkim specjalistów od innowacji i technologii. Fot. Marek Wiśniewski

Z częścią pracowników organizacja pożegna się jeszcze w tym kwartale, a z pozostałymi — w kolejnym. Koniec końców Peako zaoszczędzi 100 mln zł począwszy od 2020 r. Obecnie w banku pracuje 14 tys. osób. Zarząd tłumaczy, że decyzja jest konsekwencją strategii rozwoju na lata 2018-20 zatytułowanej „Siła Żubra” . Zakłada ona unowocześnienie firmy, automatyzację procesów i zwiększenie efektywności.

Wskaźnik ROE, czyli rentowności kapitałów własnych, ma urosnąć do 14 proc., w ubiegłym roku wyniósł 10,2 proc.

— Dążymy do ograniczenia powtarzalnych procesów, aby móc więcej czasu przeznaczyć na kontakt z klientami, których preferencje i potrzeby się zmieniają. Coraz więcej osób korzysta z bankowości internetowej lub mobilnej, dlatego na bieżąco dostosowujemy strukturę zatrudnienia do potrzeb i warunków rynkowych — wyjaśnia Katarzyna Żądło, rzecznik prasowy Pekao.

Bank porozumiał się już ze związkami zawodowymi w sprawie warunków zwolnień grupowych. Katarzyna Żądło informuje, że w pierwszej kolejności odejdą

osoby zatrudnione na stanowiskach objętych transformacją cyfrową. Następnie pod uwagę będą brane takie kryteria, jak ocena pracownika, wyniki pracy i kwalifikacje. Oprócz odpraw finansowych zwalniani pracownicy otrzymają dodatkowe świadczenia socjalne. Czy cyfryzacja zbierze kolejne żniwo wśród pracowników Peako do 2020 r.?

— Bank obecnie nie planuje kolejnych zwolnień — mówi rzecznik prasowy Peako.

Zwolnienia grupowe to bolączka dużych banków w Polsce, nie tylko Żubra. Wiosną zeszłego roku PKO BP poinformował, że planuje redukcję 850 etatów, a zimą tego roku Santander zapowiedział zwolnienie 1,4 tys. osób.

OKIEM ANALITYKA

Dwa powody zwolnień

ANDRZEJ POWIERŻA, analityk domu maklerskiego Citi Handlowy

Konsolidacja sektora i cyfrowa transformacja to podstawowe przyczyny redukcji zatrudnienia w największych bankach w Polsce. W przypadku łączenia się banków zwolnienia wynikają z redukcji położonych blisko siebie oddziałów lub pełniących tę samą funkcje komórek organizacyjnych w centrali. Zmniejsza się zapotrzebowanie na pracowników oddziałów, bo coraz więcej klientów kontaktuje się z bankiem zdalnie, ale z drugiej strony zwiększa się popyt na dobrze przeszkolonych pracowników call center i specjalistów od bankowości cyfrowej, np. zajmujących się cyberbezpieczeństwem. Banki eksperymentują też z botami, które rozmawiają z klientami przez telefon. Nie jest wykluczone, że w przyszłości roboty zastąpią człowieka także w tej funkcji, co spowoduje dalsze redukcje.

OKIEM ANALITYKA

Od zmian nie ma ucieczki

MICHAŁ SOBOLEWSKI, analityk domu maklerskiego BOŚ

Strategia trafnie identyfikuje bolączki Pekao. Bank przez długi czas był w cyfrowym ogonie i teraz sprintem goni konkurencję. Automatyzuje procesy zaplecza administracyjnego — m.in. ocenę ryzyka kredytowego robi już systemowo, a dokumenty przechowuje w formie cyfrowej. Oznacza to, że sporą część dotychczasowych obowiązków pracowników oddziałowych przejmują osoby z centrali i komputery. Bank oszczędza czas, pieniądze i minimalizuje ilość błędów. Ponadto zmienia placówki na mniejsze i bardziej funkcjonalne. Obecnie, w odróżnieniu od młodych banków, wciąż ma wiele okazałych i drogich w utrzymaniu oddziałów. Uważam, że te zmiany pozytywnie przełożą się na wyniki Żubra. Strategia odzwierciedla trendy panujące na rynku, podobnie jak jej konsekwentne realizowanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy