Pracodawca może domagać się od pracownika odszkodowania, jeśli szkoda powstała z jego winy.
Do redakcji „PB” zwrócił się pracodawca, którego pracownik pobrał z banku zaliczki na poczet diet dla kilku osób zatrudnionych w firmie na zagraniczną podróż służbową. Pracodawca dał mu też bilety lotnicze, które ten wraz z pieniędzmi miał kolegom przekazać w dniu wyjazdu. Po drodze z pracy wszedł do restauracji, gdzie ukradziono mu teczkę z biletami i gotówką. Sprawę zgłosił policji, spisano protokół. Niestety, niczego nie udało się odzyskać. Przedsiębiorca pyta, czy może pociągnąć pracownika do odpowiedzialności materialnej za poniesioną stratę?
Przyczyny
— Aby określić, czy pracownik jest odpowiedzialny za stratę i w jakim stopniu, trzeba ustalić, czy pracownikowi powierzono mienie, a więc pieniądze i bilety, z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia się w rozumieniu art. 124 kodeksu pracy oraz czy szkoda powstała z jego winy, czy też z przyczyn od niego niezależnych — mówi Renata Sobolewska, radca prawny, wspólnik kancelarii Sobolewska i Wspólnicy Doradcy Prawni.
Ustawodawca nie wskazał dokładnie, kiedy następuje powierzenie pracownikowi mienia, aczkolwiek zgoda pracownika na przyjęcie za nie odpowiedzialności może wynikać z treści umowy o pracę, z odrębnej umowy bądź z faktu przyjęcia mienia od pracodawcy i sprawowania nad nim pieczy.
— Nie znamy dokładnie sytuacji czytelnika, ale przyjmujemy, iż pracownik, odbierając bilety i pieniądze, wyraził zgodę na odpowiedzialność za to mienie — wyjaśnia Renata Sobolewska.
Całość do zwrotu
Co więcej, jeżeli w trakcie wizyty w restauracji pracownik nie zachował zasad tzw. ostrożnego postępowania, zgodnego z doświadczeniem życiowym, może odpowiadać do pełnej wysokości szkody.
— Zgodnie z kodeksem pracy pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności, odpowiada za powstałą szkodę w pełnej wysokości — podkreśla Renata Sobolewska.