Travis Lacey opuścił bank inwestycyjny Jeffries & Co. oraz Wall Street już we wrześniu, aby podjąć pracę dla Baird w Chicago. Jak twierdzi, ma teraz mniej zmartwień, bo spółka już od dłuższego czasu groziła zwolnieniami.
- W takich czasach nigdy nie wiadomo co cię może spotkać. Jest mnóstwo świetnych bankierów, którzy znaleźli się w złym miejscu i o niewłaściwej porze, zwłaszcza w Nowym Jorku – powiedział Tracy Lacey.
Biznesowi headhunterzy mówią, że marazm jaki panuje na Wall Street doprowadzi do trwałych strat wśród „talentów” Nowego Jorku. Odpływ kapitału ludzkiego wesprze butikowe spółki finansowe, które tylko czekają na „wielkich graczy”. Marzą one o pozyskaniu wielkich nazwisk w swoje szeregi.
Prowadzimy zakrojoną na szeroką skalę rekrutację – mówi Robert Escobio, prezes Coral Gables – członka Southern Trust Securities Inc.- brokera rynków finansowych.
- Mamy sporo kapitału i jesteśmy gotowi na ekspansję. Uważam, że mnóstwo mniejszych firm finansowych tylko czeka na pierwsze „rekiny” z Wall Street – dodaje Escobio.
Escobio informuje, że w przeciągu ostatnich miesięcy, jedno na cztery CV
pochodzi od osób zatrudnionych w czołowych firmach na Wall Street – w porównaniu
do jednego na 100 jeszcze przed rokiem.