Prąd jak telefon, na kartę

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2020-08-04 22:00

Fortum, fiński sprzedawca prądu, chce sprzedać Kowalskiemu kartę i pokazać, ile energii zużywa i za ile. Zacznie z wrocławianami.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, jak chce zmienić polski rynek detalicznej sprzedaży prądu fińskie Fortum.

Wygląda na to, że sprzedawanie prądu coraz bardziej upodabnia się do sprzedawania usług telekomunikacyjnych. Fortum, fińska firma energetyczna aktywna na polskim rynku, rusza z ofertą prądu na kartę, czyli sprzedawanego w formule zapłaty z góry. Wcześniej wprowadziła już na rynek prąd w abonamencie. Pierwsi prąd na kartę wypróbują wrocławianie. Na 5 sierpnia Fortum zaplanowało uruchomienie dla nich tej usługi.

PANDEMIA KOSZTUJE RODZINY:
PANDEMIA KOSZTUJE RODZINY:
Fortum szacuje, że z powodu epidemii przeciętna rodzina płaci za prąd miesięcznie o 65 zł więcej niż przed pandemią. Da radę ściąć ten rachunek?
Fot. AdobeStock

— Wybór Wrocławia nie jest przypadkowy. Do uruchomienia usługi prądu na kartę niezbędne są inteligentne liczniki, a na terenie aglomeracji wrocławskiej mają je już wszystkie mieszkania — mówi Maciej Kościński, dyrektor odpowiedzialny za sprzedaż energii elektrycznej i gazu do klientów indywidualnych w Fortum.

Fortum z prądem na kartę Ameryki nie odkrywa. Podobną formułę stosowała już komercyjnie m.in. Energa, ale wycofała się w związku z generalnymi kłopotami z systemem billingowym. System przedpłat był też na rynku stosowany w stosunku do klientów, którzy mieli problem z regulowaniem płatności, a także w stosunku do klientów wrażliwych, będących np. pod opieką ośrodków pomocy społecznej. Fortum nie kryje, że doświadczenia Energi były dla niego inspiracją, bo formuła przedpłatowa okazała się na Pomorzu niezwykle popularna. Bardziej aktualną inspiracją jest zaś COVID-19.

— Już wcześniej widzieliśmy problem w tym, że odbiorcy indywidualni nie wiedzą, ile na bieżąco zużywają prądu, rachunek dostają długo później, jest on na dodatek niezrozumiały. W czasie pandemii, kiedy całe rodziny pracują i uczą się z domu, kontrola i świadomość zużycia energii staje się jeszcze ważniejsza. Szacujemy, że przeciętna rodzina zużywa więcej prądu niż przed pandemią, a ta różnica ma wartość ok. 65 zł miesięcznie — uważa Maciej Kościński.

Z badań Fortum wynika, że jeśli odbiorca będzie miał łatwy dostęp do przejrzystych danych o zużyciu prądu i jego koszcie, to będzie go zużywał mniej. Będzie też skłonny inwestować w efektywność energetyczną. To spójne z filozofią „zero waste”, do której Fortum przykłada wagę. Fortum stworzył więc aplikację na telefon pokazującą zużycie zarówno w kWh, jak i w złotych. Może być przydatna np. dla wynajmujących mieszkania. Fortum od miesięcy ma w ofercie prąd w abonamencie.

— Z usługi abonamentowej klienci byli bardzo zadowoleni, ale ustawa zamrażająca ceny energii zablokowała nam ten produkt. Wrócimy do niego jesienią — zapowiada jednak Maciej Kościński.

Mimo to liczba klientów indywidualnych Fortum przyrasta — z 52 tys. przed rokiem do 68 tys. dzisiaj. Perspektywa konsolidacji konkurentów, czyli państwowych grup energetycznych:PGE, Tauronu i Enei, nie powinna zaowocować zmianami w konkurencji rynkowej.

— W segmencie indywidualnym i tak nie dostrzegamy intensywnej konkurencji pomiędzy grupami energetycznymi. Ich nowe oferty kierowane są raczej do klientów własnych — uważa Maciej Kościński.