Prąd za darmo dla każdego Polaka

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach). Nie jest to tekst informacyjny.

Trzeba skończyć z tym chaosem, czas na zagrywkę va banque — tak ostatnią bombę legislacyjną komentują nasi rozmówcy zbliżeni do rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Z projektu wynika, że okrągłe „zero” miałoby się znaleźć na rachunkach
dla gospodarstw domowych, czyli tzw. grupy G.
Zobacz więcej

PO NOWEMU:

Z projektu wynika, że okrągłe „zero” miałoby się znaleźć na rachunkach dla gospodarstw domowych, czyli tzw. grupy G. Fot. GK

Bombą jest projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Aktywów Państwowych. Resort odpowiedzialny za legislację energetyczną proponuje, by odbiorcy indywidualni za energię elektryczną płacili… zero złotych.

„Swobodny dostęp do bezpłatnej energii elektrycznej powinien być prawem polskiego obywatela. (…) Energia elektryczna napędza rozwój, jest kołem zamachowym polskiej gospodarki i pomoże Polsce wyrwać się z pułapki średniego rozwoju” — czytamy w Ocenie Skutków Regulacji towarzyszącej projektowi ustawy.

Z projektu wynika, że okrągłe „zero” miałoby się znaleźć na rachunkach trafiających do gospodarstw domowych, czyli do tzw. grupy G. Zero na ich rachunkach oznaczać będzie, że będą zwolnieni nie tylko z opłat za samą energię, ale również z opłat dodatkowych, związanych m.in. ze świadectwami pochodzenia, a także z opłaty dystrybucyjnej.

Pomysł jest dla branży energetycznej zaskoczeniem. Ostatnie wypowiedzi ministra aktywów państwowych wskazywały raczej na zamiar uruchomienia systemu rekompensat dla gospodarstw domowych, które miały dostać od sprzedawców podwyżkę.

Nieoficjalnie można jednak usłyszeć, że trwający od połowy 2018 r. chaos wokół cen energii elektrycznej zmęczył już rządzących, nawet jeśli są świadomi własnej za ten chaos odpowiedzialności.

Do zmiany podejścia skłoniły rząd wielomiesięczne kłopoty z opracowaniem systemu rekompensat za prąd w 2019 r. Ustawę trzeba było kilkukrotnie nowelizować, a także zmieniać jej zapisy pod presją Komisji Europejskiej.

— Teraz plan zakłada, że w kolejnym kroku zapis o darmowym prądzie dla obywateli zostanie wpisany do Konstytucji RP. A jeśli Komisja Europejska nie będzie chciała się na to zgodzić, sięgniemy po argument polexitu — słyszymy od osoby dobrze poinformowanej.

Darmowy prąd dla obywateli oznaczać będzie wyrwę w przychodach państwowych firm energetycznych. Rząd ma jednak na to receptę — w pierwszym roku obowiązywania nowego prawa powstałą dziurę zasypie rekompensatami finansowanymi ze sprzedaży rezerw złota, sprowadzonych niedawno przez Narodowy Bank Polski z Londynu. W kolejnych latach rząd skupi akcje państwowych firm energetycznych i przekształci je w fundacje, których celem działania nie będzie zysk, a dbanie o dobrobyt obywateli.

— Ale jak to, a co będzie z nami? — komentuje na gorąco przedstawiciel jednego z zagranicznych sprzedawców prądu. Polski rząd ma na to odpowiedź.

— Przez wiele lat wmawiano Polakom, że kapitał nie ma narodowości. Dziś mówimy „sprawdzam”. Okaże się, który kapitał działa z uwzględnieniem dobra naszego narodu — tłumaczy nasz rozmówca zbliżony do rządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy