Przez lata Praga Północ bardzo dotkliwie odczuwała skutki swojej złej sławy — wygrywała w rankingach dzielnic o najwyższej przestępczości, a w plebiscytach na najbardziej pożądane miejsce do życia pozostawała daleko w tyle. Dziś to już tylko wspomnienie. Niedawno w rankingu „Business Insider” Praga zajęła czwarte miejsce wśród najlepszych dzielnic Europy. Jej wyjątkowy charakter, oryginalne przedwojenne budynki i bezpośrednią bliskość Śródmieścia docenili na początku artyści i młodzi koneserzy kultury, a potem również deweloperzy i firmy zajmujące się odnową starych nieruchomości.
— Praga Północ ma wiele walorów, które czynią ją atrakcyjną pod względem inwestycyjnym. Są to uruchomione rok temu metro, dobrze rozwinięta komunikacja tramwajowa i autobusowa, a także dużo terenów zielonych, klubów, galerii, restauracji. Zarówno atutem, jak i wyzwaniem jest dobrze zachowana zabudowa z początku XX wieku — mówi Kuba Karliński, członek zarządu spółki Magmillon. Spółka, specjalizująca się w remontowaniu starych kamienic, prowadzi inwestycję przy ul. Brzeskiej 18.
— To jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w okolicy. Wierzymy, że jego renowacja przyczyni się do zmiany wizerunku ulicy i przyspieszenia rewitalizacji całego kwartału — dodaje Kuba Karliński.
Arcydzieło sprzed lat
Po prawej stronie Wisły nietrudno też znaleźć inne perełki, np. narożną kamienicę przy Okrzei 26 — doskonały przykład połączenia secesji i eklektyzmu czy budynek przy Targowej 21 o efektownej neorenesansowej elewacji w duchu eklektyzmu, mający szansę na odzyskanie dawnego blasku. To niektóre inwestycje Fenix Group w tej części miasta.
— Precyzyjnie odnawiamy i odwzorowujemy najdrobniejsze detale architektoniczne, a także elementy wyposażenia wnętrz. Niezwykle ważne jest umiejętne łączenie nowych technologii budowlanych z zachowanymi, dziś już często unikatowymi metodami pracy rzemieślników — tłumaczy Andrzej Kawalec, przewodniczący rady nadzorczej Fenix Group.
Zapewnia, że firma stara się rewitalizować budynki przy zachowaniu jak największej liczby oryginalnych elementów. Te, których nie można już odnowić, zastępuje się podobnymi, sprowadzanymi np. z Francji.
— Zlecamy też wykonanie współczesnych uzupełnień zaufanym polskim rzemieślnikom. Dogłębnie przeszukujemy także archiwalia, np. dzięki odnalezieniu rysunku z czasów zaborów wiemy, że według zatwierdzonego przez ówczesne władze projektu bryła kamienicy przy Okrzei 26 miała wyglądać inaczej. Planowano jeszcze jedno piętro. W realizacji tego zamysłu przeszkodziła pierwsza wojna światowa, ale dzisiaj współpraca ze Stołecznym Konserwatorem Zabytków pozwala nam to nadrobić — twierdzi Andrzej Kawalec.
Rzucone wyzwanie
Praca z ponadstuletnią materią nie należy do łatwych i przewidywalnych.
— Dokumentacja takich budynków praktycznie nigdy nie jest pełna i podczas prowadzenia prac budowlanych co jakiś czas można się natknąć na niespodzianki w ścianach, stropach albo kominach. Znacznie taniej i łatwiej jest budować od podstaw, jednak w ścisłych centrach miast bardzo mało jest już wolnych działek, dużo zaś niszczejących kamienic, czekających na swoją szansę. Klimat starych murów i wysokich stropów, które na Brzeskiej 18 sięgają prawie czterech metrów, jest dziś nie do uzyskania w nowoczesnym budownictwie — przekonuje Agata Szlęzak, dyrektor marketingu Magmillon. O trudach związanych z rewitalizacją mówi także Andrzej Kawalec.
— Zdecydowanie łatwiej i taniej jest wznieść budynek od nowa. Taka działalność jest też bardziej zyskowna, jednak nasz biznes nie opiera się wyłącznie na chęci zarobku. Pracujemy dla dobra narodowego i dla przyszłych generacji. Jesteśmy pasjonatami zabytkowej architektury, a kamienice traktujemy jak coś więcej niż dom. To element zachowanej tkanki miejskiej, świadek historii, przykład klasycznego stylu w architekturze. Dzisiejsze standardy budownictwa nie uwzględniają tak eleganckiego i ponadczasowego wystroju, o jaki kiedyś dbali rzemieślnicy, a który my z pietyzmem odtwarzamy — zapewnia przewodniczący rady nadzorczej Fenix Group.
Skok milowy
Przedstawiciele obu firm twierdzą, że zainteresowanie apartamentami na Pradze rośnie. — W odpowiedzi na bardzo pozytywną reakcję rynku regularnie poszerzamy ofertę o nowe propozycje. Mamy w sprzedaży dwie nowe inwestycje — Jagiellońską 22 i Targową 21, a w przyszłości planujemy wprowadzić na rynek kolejne. Już w marcu rusza remont budynku przy Jagiellońskiej 27. Naszymi klientami najczęściej są Polacy, którzy przeważnie kupują mieszkania, wspomagając się kredytem, zarówno na cele inwestycyjne, jak i na własny użytek. Uważają, że zabytkowe, położone w centrum budynki są towarem rzadkim, dzięki czemu powinny dobrze „trzymać” wartość — mówi Andrzej Kawalec. Popularnością cieszą się także mieszkania w kamienicy przy Brzeskiej 18, gdzie sprzedano już 80 proc. lokali.
— Większość małych mieszkań — kawalerek i dwupokojowych — została kupiona inwestycyjnie i będzie przeznaczona pod wynajem. Właścicielami większych lokali, zwłaszcza w reprezentacyjnej części frontowej, są osoby, którym zależało na mieszkaniu w wyjątkowych wnętrzach. Wielu to architekci i artyści — mówi Agata Szlęzak. &






