Prawo bez granic

pb.pl
opublikowano: 2009-04-17 14:30

Brak znaczących różnic kulturowych między Polską i Austrią powinien sprzyjać współpracy gospodarczej między oboma krajami. Tymczasem wskutek sporych rozbieżności systemów prawnych i procedur administracyjnych przed każdą transakcją czy inwestycją warto zwrócić się o poradę do profesjonalnego doradcy.

– Mentalnie jest nam bardzo blisko do Austriaków – twierdzi Ewelina Stobiecka, radca prawny z warszawskiej kancelarii eInIwIc Rechtsanwälte. – Dodatkowo wygodnemu prowadzeniu interesów między naszymi krajami sprzyja nieskomplikowane otoczenie prawne. 

W przeciwieństwie do większości transakcji międzynarodowych stosunki biznesowe między Polską a Austrią nie są obłożone takimi prawnymi obostrzeniami, w myśli których np. dokumenty, które są honorowane przez sądy danego państwa, muszą zostać odpowiednio legalizowane w krajach, w których są wydawane. Między Polską a Austrią istnieje umowa międzynarodowa, która znosi te obostrzenia.

Dzięki temu w obrocie dokumentów prawnych między naszymi krajami nie jest potrzebna np. apostilla. To spore ułatwienie, bo poświadczenie dokumentu sporządzonego w jednym państwie, umożliwiające legalne użycie go w innym państwie, często poważnie przedłuża procedurę, np. rejestracji spółki córki w Polsce.

Mimo ułatwień i tak na chętnych do współpracy Polaków i Austriaków czekają rozmaite kruczki prawne i problemy.

Jak zwykle w wypadku międzynarodowych interesów trudności wynikają najczęściej z niezrozumienia przepisów i obyczajów administracyjnych. Gdy już się pojawią, pomoc prawnika jest nieodzowna.

Sporym problemem, na jaki w naszym kraju napotykają austriaccy przedsiębiorcy są szczegółowe procedury administracyjno prawne jak np. dotyczące wydania pozwolenia na budowę czy dotyczące legalizacji pobytu cudzoziemca w Polsce. Jeszcze większe trudności pojawiają się, gdy działający w Polsce Austriak musi stanąć przed polskim sądem.

– Nawet gdyby miał świadomość prawną postępowania, był świetnie przygotowany i prowadził swoje procesy w Austrii bez pomocy prawnika, to w Polsce będzie mu bardzo ciężko – mówi mec. Stobiecka. – Niektóre procedury będą dla niego czymś absolutnie nowym, np. prekluzja dowodowa, czyli taka sytuacja, kiedy wszystkie dowody musi zgłosić już na etapie pozwu. Tak samo nieznane mu będzie przedprocesowe wezwanie do zapłaty.

Podobne problemy dotykają też Polaków, którzy próbują robić interesy w Austrii. Przy czym trzeba podkreślić, że myślenie na zasadzie analogii jest pułapką, w którą łatwo może wpaść każdy. W różnych krajach te same kwestie bywają regulowane na różne sposoby, inaczej działają urzędy, inne obowiązują procedury, etc. W dodatku kultura prawna polskich przedsiębiorców jest inna niż inwestorów zagranicznych.

Rozpoczynając działalność za granicą, polski biznesmen rzadko radzi się prawnika. Bo to kosztuje.

– Nie zdaje sobie sprawy z tego, że gdyby rozpoczynając współpracę ze swym kontrahentem, skorzystał z konsultacji prawnika, to w trakcie tej współpracy uniknął by „kosztownych” problemów – opowiada mecenas Stobiecka. – Jeśli bowiem pojawi się problem, to jego koszty mogą wynieść wielokrotnie więcej niż koszt konsultacji, bo proces ciągnie się nieraz latami. Istnieje też ryzyko przedawnienia się jego roszczenia, gdyż podpisując umowę, nie wziął tego pod uwagę, wreszcie bo nie miał świadomości postępowania przeróżnych procedur w Austrii.

Polski biznesmen często podpisuje umowę w obcym języku, która jest poddana reżimowi obcego prawa a sądem właściwym jest obcy sąd. Można też podpisać umowę, poddając ją prawu polskiemu, przy jednoczesnej jurysdykcji sądu obcego.

Bywa też tak, że austriacki partner chce zawrzeć w umowie właściwość sądu i prawa austriackiego. Polski przedsiębiorca nie zna obowiązującego w Austrii prawa, a najczęściej i języka, dlatego w takiej sytuacji powinien od samego początku zaangażować kancelarię prawną, żeby umowa, którą podpisuje, została sprawdzona przez osobę kompetentną, znającą obce prawo.

Jednak nie tylko niezrozumienie kontraktu może nastręczyć problemów polskiemu przedsiębiorcy. Często zdarza się, że kontrakt nie istnieje. Wtedy to prawnik musi ustalić, jak się strony umówiły, jak miała wyglądać współpraca, gdzie powstał problem i jak go rozwiązać.

Dlatego dla przedsiębiorców szukających pomocy prawnej zarówno w Polsce, jak i Austrii tak ważne jest, by trafić do kancelarii o międzynarodowym charakterze.

Kancelaria eInIwIc ma austriacki rodowód i jej działalność koncentruje się na rynku Europy Środkowo-Wschodniej.

– Z kolegami z naszych biur zagranicznych (Wiedniu, Pradze, Bratysławie, Brnie, Budapeszcie czy Kijowie) często rozmawiamy o rozbieżnościach w prawie i praktyce gospodarczej – zapewnia mec. Stobiecka. – Dzięki temu domyślamy się, jakim tokiem biegną myśli inwestora/przedsiębiorcy i wiemy, jakich wymagać od niego informacji, dokumentów. On sam by nam ich nie przedstawił, szukając analogii do tego, co zna ze swojego kraju.

– Klientom podpisującym porozumienia proponujemy wprowadzenie odpowiednich instrumentów prawnych, które byłyby skutecznym zabezpieczeniem późniejszych roszczeń – mówi Ewelina Stobiecka.

Przekierowanie na stronę kancelarii eInIwIc Rechtsanwälte

W załączniku adresy oddziałów eInIwIc.

Możesz zainteresować się również: