Prawo chroni klientów wirtualnych sklepów

Jarosław Królak
opublikowano: 2000-10-19 00:00

Prawo chroni klientów wirtualnych sklepów

Ustawa konsumencka określa zasady zawierania umów przez Internet

MINIMUM BEZPIECZEŃSTWA: Prawo nakłada na sprzedającego poprzez Internet przedsiębiorcę obowiązek podawania swego adresu lub siedziby, numeru, pod którym jest on wpisany do rejestru przedsiębiorców wraz z oznaczeniem sądu rejestrowego — informuje Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Chałas, Wysocki i Partnerzy. fot. MP

Istnieją już w polskim systemie prawnym przepisy, określające obowiązki właścicieli wirtualnych sklepów. Ich zadaniem jest ochrona klientów przed wykorzystywaniem przez przedsiębiorców luk prawnych oraz braku stosownych przepisów w celu osiągania nieuzasadnionych korzyści kosztem konsumentów.

Kluczowym zagadnieniem rozwoju e-commerce jest stworzenie przejrzystych i prostych przepisów prawnych oraz mechanizmów dochodzenia roszczeń. Dlatego warto znać zasady prawne utrwalone na tle doświadczeń krajów UE i USA. Przepisy takie powinny niezwłocznie znaleźć się w naszym systemie prawnym.

Internetowe kontrakty

Doniosłe znaczenie w e-commerce mają sposoby zawierania umów za pośrednictwem Internetu.

Pierwszą grupę stanowią umowy dotyczące usług sieciowych (usługi telekomunikacyjne), a drugą umowy cywilnoprawne, dotyczące sprzedaży towarów i usług. Umowy handlowe reguluje kodeks cywilny oraz ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów. Są one zawierane poprzez sklepy internetowe, będące rozbudowanymi stronami WWW oraz poprzez pocztę elektroniczną (e-mail).

Tryb zawierania umów można określić jako rokowania. Zaproszeniem do ich rozpoczęcia i do składania ofert jest prezentacja towarów i usług. Po podjęciu decyzji o zakupach, użytkownik Internetu musi przesłać zamówienie, co jest równoznaczne ze złożeniem oferty kupna. Z reguły główne warunki umów są już określone na stronie WWW. Kupujący od razu więc wie, czego się spodziewać i jakie czynności musi wykonać. Dla internetowego handlu istotne znaczenie ma określenie, kiedy dochodzi de facto do zawarcia danej umowy.

— Do zawarcia umowy dochodzi w chwili przesłania klientowi przez właściciela internetowego sklepu potwierdzenia przyjęcia zamówienia — wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Chałas, Wysocki i Partnerzy.

Ten sposób zawierania umów ma istotną zaletę dla właściciela sklepu.

— Nie ma on obowiązku przyjmowania składanych ofert. Może je odrzucić, gdy uzna, że danemu klientowi nie chce sprzedać swego produktu — informuje Michał Wysocki.

Takie prawo pozwala mu ostrożnie dobierać klientów, aby ograniczyć ryzyko transakcji z niewypłacalnymi lub nierzetelnymi klientami. Zawieranie umów przy użyciu poczty elektronicznej polega na rozsyłaniu przez właściciela materiałów reklamujących do wybranych klientów. Przesłanie materiałów dotyczących towarów lub usług do mail-boxów oznacza złożenie oferty w rozumieniu art. 66 i n. kodeksu cywilnego. Powszechnie uznaje się, że do zawarcia umowy sprzedaży dochodzi poprzez złożenie zamówienia przez dysponenta mail-boxu. W tym sposobie sprzedaży właściciel sklepu jest swoją ofertą związany. Oznacza to, że nie może on odmówić realizacji transakcji.

Obecnie w Polsce składanie zamówień za pomocą elektronicznych nośników informacji nie jest traktowane jako dokonanie ich w formie pisemnej. Jedynym wyjątkiem jest art. 7 ust. 2 prawa bankowego. Dotyczy on oświadczeń woli składanych w związku z czynnościami bankowymi. Do czasu uchwalenia ustawy o podpisie cyfrowym (prawdopodobnie już nie w tym roku), tylko umowy o świadczenia o wartości do 2 tys. zł nie będą natrafiać na trudności dowodowe. W przypadku umów o wartości powyżej tej kwoty, ograniczenie dowodowe polega — w razie sporu — na braku możliwości przesłuchiwania świadków i stron w celu udowodnienia okoliczności zawarcia umowy.

Ochrona klienta

Dla oceny transakcji internetowych istotną rolę odgrywa ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów (weszła w życie 1 lipca 2000 r.). Ustawa ta reguluje zawieranie umów na odległość. Odnosi się ona zarówno do tradycyjnych jak i elektronicznych form porozumiewania się na odległość. W związku z tym przepisy te znajdują zastosowanie m.in. do sklepów internetowych, działających według tych samych zasad co firmy wysyłkowe.

W handlu wirtualnym ochrona konsumenta opiera się na trzech zasadniczych założeniach.

— Po pierwsze powinien on być przed zawarciem umowy poinformowany o kosztach, terminie i sposobie dostawy, miejscu i sposobie składania reklamacji itp. Powinien się o tym dowiedzieć już z ekranu monitora — informuje Michał Wysocki.

Po drugie najpóźniej w momencie realizacji dostawy klient powinien uzyskać potwierdzenie wszystkich warunków transakcji. Ma to ułatwiać konsumentowi udowodnienie warunków umowy. Po trzecie konsument ma prawo odstąpienia od umowy bez podania przyczyn w terminie 10 dni od dnia wysłania towaru przez przedsiębiorcę (art. 544 k.c.). W razie gdy właściciel sklepu nie potwierdzi na piśmie postanowień umowy, termin 10-dniowy wydłuża się do 3 miesięcy.

Szczególnie kontrowersyjnym przepisem ustawy jest bezwzględnie obowiązujący art. 11.1, który zakazuje uiszczania ceny za towar (wynagrodzenia za usługę) przed otrzymaniem dostawy. Przepis ten stoi w sprzeczności z ustaloną praktyką obrotu. Natomiast art. 12.2 wyraźnie pozwala na dokonywanie przez klienta przedpłat.

Na korzyść konsumenta

Transakcje zawierane są bardzo często w oparciu o tzw. zestaw klauzul kontraktowych.

— Należy więc sprawdzać, czy te formularze są zgodne z prawem oraz czy warunki umowy nie dają sklepowi rażąco nieuzasadnionych korzyści — radzi Michał Wysocki.

Możesz zainteresować się również: