Dziura w środku Otwocka może być przykładem tego, jak samorządowi trudno egzekwować umowę o użytkowanie wieczyste z prywatną firmą. W 2006 r. miasto i skarb państwa przekazał spółce Dorex, należącej do Zbigniewa Baranowskiego, dwie działki w użytkowanie wieczyste. Warunkiem umowy było wybudowanie do 2009 r. centrum handlowego. Dorex wynegocjował później roczną prolongatę tego terminu, choć i tak się nie zdążył. Rozpoczął budowę i popadł w kłopoty finansowe, więc pod koniec 2010 r. prezydent Otwocka wystąpił do sądu z pozwem o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego. Wkrótce do sprawy dołączyła się inna spółka — fundusz London & Cambridge Properties (LCP) — ówczesny współwłaściciel warszawskiego Ronda 1, któremu Dorex był winien 16 mln zł. Zaproponowała, że dokończy budowę otwockiej galerii, pod warunkiem że miasto wycofa wniosek o odebranie prawa użytkowania wieczystego.
Do końca 2011 r. sprawa przeciwko Doreksowi utyka, bo Zbigniew Baranowski rezygnuje z prezesowania i nie pozostawia w spółce żadnego reprezentanta do prowadzenia spraw. Dodatkowo w trakcie innych postępowań egzekucyjnych przenosi prawa do działki na swojego syna. Kolejny rok zajmuje ustalenie właściwego sądu do rozpatrzenia sprawy i przesłuchania byłego prezesa Doreksu. Proces rusza w styczniu 2014 r. Sąd odrzuca kolejne wnioski dowodowe.1 października — miał zapaść wyrok. Nie zapadł.
— W kancelarii sądu godzinę temu został złożony wniosek o wyłączenie sędziego. W takiej sytuacji nie mam prawa podejmować żadnych czynności, a wniosek trafi do prezesa sądu — poinformował sędzia Błażej Domagała.
— To wpisuje się w strategię pozwanego, który od początku procesu nie podejmował jakiejkolwiek merytorycznej próby obrony swojego stanowiska, ale tylko przeciągał proces — mówi Mariusz Pomarański, pełnomocnik miasta. Jakie było uzasadnienie wniosku Doreksu? Nie udało się nam skontaktować ze spółką, rozmawiać nie chciał obecny na rozprawie jej przedstawiciel.