Prawo wciąż pełne zagadek

  • Małgorzata Ciechanowska
10-07-2012, 00:00

Przepisy: Nie ubywa problemów z interpretacją zmienionej ustawy deweloperskiej

Z końcem kwietnia 2012 r. zaczęła obowiązywać ustawa deweloperska. Niestety deweloperzy wciąż mają problemy z interpretacją niektórych przepisów. Wielu z nich skarży się na niejasności związane m.in. z prospektem informacyjnym na temat inwestycji, który firma musi przedstawiać klientom.

— Najtrudniejsze zadanie mają deweloperzy, którzy realizowali już inwestycje w momencie wejścia ustawy w życie. Dokument nie precyzuje jasno, jakie elementy powinni zawrzeć w dokumencie informacyjnym. Prospekt jest dobrym pomysłem, jednak nie wiadomo, skąd deweloper ma uzyskać informacje, jakie inwestycje realizowane są w promieniu 1 km od jego budowy. Wystąpiliśmy o takie dane do różnych urzędów, m.in. Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Dzielnicy Praga Północ, Biura Architektury i Planowania Przestrzennego, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, ale dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi — mówi Michał Wilczewski z firmy Budrem, budującej osiedle Nowa Wileńska na warszawskiej Pradze.

Cios w dewelopera i klienta

Za niedopełnienie przez deweloperów obowiązków dotyczących prospektu informacyjnego grożą surowe sankcje.

— Podanie w dokumencie fałszywych lub nieaktualnych informacji oraz zatajenie istotnych faktów odnośnie do budowy podlega odpowiedzialności karnej oraz umożliwia nabywcy odstąpienie od umowy. W istocie deweloperzy podejmują bardzo duże ryzyko biznesowe. Zdarza się bowiem, że nie mają wpływu na to, iż prace budowlane nie postępują zgodnie z harmonogramem opisanym w prospekcie — podkreśla Adam Duszyński, dyrektor inwestycyjny firmy Opulentia.

Innym przepisem zawartym w ustawie, który wzbudza emocje jest obowiązek dołączania wzoru umowy deweloperskiej do prospektu, który z kolei jest załącznikiem do umowy podpisywanej z klientem.

— Wzór umowy i sama umowa to praktycznie to samo, są identyczne, więc sprowadza się to do niepotrzebnego dwukrotnego drukowania dokumentów i wypisów, za które płaci klient i deweloper — uważa Michał Wilczewski.

Ustawa wzbudza wątpliwości nie tylko deweloperów, ale także klientów, którzy często nie wiedzą, czego mają oczekiwać od firmy sprzedającej im mieszkanie.

Z analizy zachowań klientów przeprowadzonej w biurach sprzedaży firmy Dolcan wynika, że klienci dopiero podczas rozmowy z przedstawicielem dewelopera dowiadują się o szczegółach nowych przepisów i często pierwsza reakcja to obawa. Przede wszystkim o to, że klient będzie musiał ponieść koszty opłaty notarialnej nie wiedząc jeszcze, czy otrzyma kredyt hipoteczny. W razie odmownej decyzji banku jego pieniądze przepadną. Duże zdziwienie klientów budzi także konieczność podpisania prospektu informacyjnego, wręczanego im przez deweloperów.

— W biurach sprzedaży firmy Dolcan na kilkadziesiąt rozmów z klientami przeprowadzonymi dotychczas tylko 5 osób zapytało o rozwiązania, jakie wprowadziła ustawa deweloperska. Zagubienie klientów nie powinno dziwić. Przed wejściem w życie ustawy, która wprowadza wiele nie do końca jasnych przepisów, nawet deweloperzy odbywali szkolenia prowadzone przez kancelarie prawne dotyczące nowych regulacji. W rezultacie to przedstawiciele deweloperów, a nie rząd, przejmują rolę edukatorów. W rozmowach z klientami wyjaśniamy zawiłości ustawy — mówi Anna Sitnik, zastępca dyrektora działu sprzedaży w firmie Dolcan.

Może być jeszcze gorzej

Na rynku obowiązuje dopiero część regulacji wprowadzonych przez ustawę. Za kilka miesięcy dojdą do nich rachunki powiernicze dla inwestycji, które dopiero wejdą do sprzedaży. To także budzi wiele pytań i wątpliwości klientów.

— Musimy wyjaśniać klientom, dlaczego dla inwestycji będących już w budowie i sprzedaży, mimo nowej ustawy, nie obowiązują rachunki powiernicze — mówi Anna Sitnik.

Wielu klientów uznaje, że wprowadzenie rachunków powierniczych zwiększy ich bezpieczeństwo. Banki nie poprowadzą takich rachunków bezpłatnie. Będzie to miało odzwierciedlenie w cenach mieszkań, które mogą wzrosnąć. Wprowadzenie rachunków spędza sen z powiek także niewielkim deweloperom. Klient będzie wpłacać pieniądze na rachunek powierniczy. Przekazanie ich deweloperowi nastąpi dopiero po podpisaniu umowy przeniesienia prawa własności. Oznacza to, że budowa będzie finansowana ze środków własnych dewelopera.

Jak zauważa Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson, z jednej strony zwiększy to bezpieczeństwo inwestycji, bo będą mogły je realizować tylko firmy zabezpieczone finansowo, z drugiej zaś każda konsolidacja rynku oznacza mniejszą konkurencję, a w konsekwencji wzrost cen nieruchomości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Prawo wciąż pełne zagadek