Premier Jarosław Kaczyński uważa, że koalicja rządowa nie rozpadanie się z powodu żądań Samoobrony odwołania szefa sejmowej komisji rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza (PiS). Jednocześnie podkreślił, że nie możliwe jest zwiększanie przyszłorocznych wydatków budżetowych ponad 30 mln zł zaplanowanego deficytu.
"Sądzę, że się nie rozpadnie (koalicja - PAP), a jednocześnie powtarzam, że nie ma merytorycznych przesłanek dla odwołania pana Mojzesowicza. Nie możemy tego rodzaju decyzji podejmować dlatego, że ktoś komuś się naraził. Polityki w ten sposób prowadzić się nie da i ja mam nadzieję, że pan premier Lepper w końcu uzna że tak właśnie jest" - powiedział premier dziennikarzom w sobotę w Zakopanem.
Jednocześnie premier dodał, że postulaty wicepremiera Leppera dotyczące zwiększenia wydatków budżetu w przyszłym roku zna do tej pory tylko z prasy.
"Osobiście ich do tej pory nie czytałem - nie otrzymałem żadnego pisma, ani nawet ustnie nie zostały one sformułowane. Pan premier Lepper wie o tym, że są ograniczenia budżetowe, że musimy się trzymać kotwicy, że nie możemy przekroczyć tych 30 mld zł deficytu, i że w tych ramach robimy wszystko, ażeby szeroko rozumiana sfera społeczna i sfera rolnictwa były odpowiednio wsparte. Ale w tych ramach - przekroczyć ich nie jesteśmy w stanie i to wielokrotnie powtarzałem i powtarzam" - podkreślił J.Kaczyński.
Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper (Samoobrona) powiedział w sobotę PAP, że spór o przyszłoroczny budżet może spowodować rozpad koalicji rządowej, natomiast spór o odwołanie szefa sejmowej komisji rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza (PiS) nie stwarza takiego zagrożenia.
PAP