Premier nie zna dnia ani godziny

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2022-09-29 20:00

Ewangelista Święty Mateusz jedną z przypowieści kończy zaleceniem „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Patron premiera Morawieckiego nie przypuszczał, że 20 wieków później jego przesłanie będzie opisywało sytuację imiennika. Samodzielna pozycja szefa rządu w PiS jest zerowa, jego los zależy wyłącznie od łaski/niełaski Jarosława Kaczyńskiego. Wybory za rok, ale kampania już trwa i prezes PiS kombinuje, jak wykonać szarpnięcie do przodu. Z premiera publicznie pokpiwa minister Zbigniew Ziobro, natomiast ryją pod nim wicepremierzy — Jacek Sasin z pomocą Henryka Kowalczyka. Dwaj pozostali, Mariusz Błaszczak i Piotr Gliński, raczej koncentrują się na ministerialnych podwórkach.

Mateusz Morawiecki i Jacek Sasin od dawna bezpardonowo walczą o władztwo nad spółkami skarbu państwa i obsadzanie ich własnymi pretorianami. Ta konfrontacja przeniosła się wprost do rządu.
Andrzej Hulimka / Forum

Na razie czarne chmury nad Mateuszem Morawieckim się rozwiały, jednak tylko czasowo. W czwartek PiS wygrało we wszystkich sejmowych głosowaniach, ale dzięki wasalnym kanapom. Paweł Kukiz zapowiedział, że jego grupka głosowała wiernie ostatni raz, albowiem władcy nie popierają jego projektów. Czwartkowe spotkanie klubu PiS, a także piątkowe posiedzenie partyjnego politbiura służą konsolidacji i ruch oporu przeciwko premierowi ma czasowo odpuścić — tak nakazał najwyższy prezes. Notabene gdyby Mateusz Morawiecki nie złożył dymisji, lecz zdał się na procedurę sejmowego tzw. konstruktywnego wotum nieufności, to wymaganego dla wymiany premiera progu 231 głosów PiS by… nie przeskoczyło.

W kontekście walki pod dywanem wypada przypomnieć usunięcie w 2017 r. premier Beaty Szydło. Jarosław Kaczyński podjął taką decyzję w szczycie popularności wyrzucanej, wychwalając ją pod niebiosa. Wtedy antypremierowską ligę zawiązali wicepremierzy Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin, natomiast Piotr Gliński zachowywał się tak jak obecnie. Nawet po pięciu latach obecna europosłanka ciosu w plecy spiskowcom nie wybaczyła, utrzymując również żal wobec prezesa. O ponownym premierostwie Beata Szydło już nie myśli, ale o odwołaniu Mateusza Morawieckiego — nieustająco.