Jak podkreślił, wniosek o powołanie nowej komisji śledczej musi być "dobrze przygotowany". "Chodzi o to, aby znów nie było jakichś reakcji Trybunału Konstytucyjnego, i żeby komisja przyjęła taką pozycję, z której dużo widać i dużo można społeczeństwu pokazać" - mówił premier.
Zdaniem premiera, główny cel komisji śledczej to właśnie "pokazywanie pewnych rzeczy społeczeństwu". "A naprawdę jest co" - dodał.
Według J. Kaczyńskiego, "opinia publiczna powinna o wielu sprawach wiedzieć", a - jak dodał - nie ma innej metody poinformowania jej o tym jak komisja śledcza.
"Opinia publiczna ciągle nie wie o wielu bardzo ważnych elementach, które pozwalają zrozumieć naszą rzeczywistość. Pozwalają zrozumieć różnego rodzaju reakcje, postawy polityczne. To powinno być każdemu dorosłemu Polakowi wiadome" - zaznaczył szef rządu.
Pytany, czy PiS zagłosuje za projektem uchwały o powołaniu komisji śledczej, który LPR chce zgłosić w przyszłym tygodniu, premier odpowiedział, że "to decyzja klubu".
O ponownym powołaniu komisji śledczej ds. PKN Orlen liderzy partii koalicyjnych rozmawiali w czwartek. Szef Ligi Roman Giertych mówił wówczas PAP, że jej pierwszym świadkiem powinien być były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Nie wykluczył, że przed komisją powinny zeznawać także dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska i prezes Agory Wanda Rapaczyńska.
Liga chce, aby komisja zajęła się m.in. źródłami finansowania Agory i ewentualnymi związkami lobbysty Marka Dochnala z dziennikarzami "Gazety Wyborczej". (PAP)