Na amerykańskim rynku akcji przez niemal cały dzień przeważała podaż. Wynikało to z obawy, że Iran nie spełni żądania Donalda Trumpa i nie odblokuje Cieśniny Ormuz w wyznaczonym przez niego terminie. Amerykański prezydent podgrzał dodatkowo atmosferę ogłaszając we wtorek, że „cała cywilizacja zginie tej nocy”. Pesymizm nasilał się również w związku z doniesieniami o amerykańskich i izraelskich atakach przeprowadzanych na wyspę Chark, kluczową dla eksportu irańskiej ropy, a także mosty i koleje.
Drożała ropa, a wraz z tym rosła obawa wzrostu inflacji. Opublikowany we wtorek przez Fed w Nowym Jorku raport o oczekiwaniach inflacyjnych amerykańskich konsumentów pokazał ich duży wzrost w marcu.
Pesymistyczne nastroje panowały do ostatniej godziny sesji kiedy ich zmianę wywołała wiadomość, że premier Pakistanu Shehbaz Sharif, który pełni rolę mediatora w toczącym się konflikcie, zwrócił się do prezydenta Donalda Trumpa z prośbą o dwutygodniowe opóźnienie realizacji groźby dewastującego ataku na Iran. Zwrócił się również do irańskich przywódców z prośbą o zgodę na otwarcie Cieśniny Ormuz na dwa tygodnie „w geście dobrej woli”. Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, powiedziała, że prezydent Trump „został poinformowany o propozycji i odpowiedź na nią zostanie udzielona”. S&P500 i Nasdaq Composite odrobiły straty, a Średnia Przemysłowa Dow Jones znaczną ich część.
Przez niemal całą sesję najlepiej notowaną spółką w S&P500 był Paramount Skydance (10,7 proc.). Popyt na akcje koncernu medialnego wywołała wiadomość, że przekonał fundusze inwestycyjne państw Bliskiego Wschodu do udziału w finansowaniu przejęcia Warner Bros. Discovery. Wśród najmocniej drożejących spółek w indeksie były również zajmujące się ubezpieczeniami zdrowia: UnitedHealth Group (9,4 proc.), Humana (7,9 proc.) i CVS Health (6,7 proc.). Popyt wynikał z ogłoszenia przez rząd USA zwiększenia w przyszłym roku dopłat do programu Medicare Advantage. Jak obliczono, dla firm oznacza to kwotę o 13 mld USD większą do podziału.
Choć S&P500 minimalnie rósł na zamknięciu, to prawie 60 proc. spółek z indeksu staniało. Popyt przeważał jednak w większości jego segmentów. Najlepiej notowane były spółki usług telekomunikacyjnych (0,6 proc.), energii (0,5 proc.) i użyteczności publicznej (0,4 proc.). Największe spadki notowały natomiast segmenty dóbr codziennego użytku (-1,7 proc.), dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-1,1 proc.) i spółek materiałowych (-0,4 proc.).
Pomimo odrobienia strat przez Nasdaq Composite taniała także większość z 3,3 tys. spółek wchodzących w skład tego indeksu. W ostatniej godzinie handlu pojawił się jednak popyt na te o największej kapitalizacji. W tzw. wspaniałej siódemce, w której przez większą część sesji popytem cieszyły się jedynie akcje Alphabet (1,8 proc.), na zamknięciu drożała większość technologicznych blue chipów. Nie było jednak w tej grupie Tesli (-1,75 proc.) i Apple (-2,1 proc.), do spadku notowań którego przyczyniły się doniesienia o możliwości opóźnienia wprowadzenia na rynek smartfona ze składanym ekranem.
W Średniej Przemysłowej Dow Jones spadły kursy 22 z 30 spółek. Najmocniej taniały właściciel sieci supermarketów Walmart (-3,4 proc.), producent butów sportowych Nike (-3,0 proc.) i właściciel sieci sklepów z artykułami budowlano-montażowymi Home Depot (-2,4 proc.). Największe wzrosty kursu notowały ubezpieczyciel zdrowia UnitedHealth Group (9,4 proc.), koncern naftowy Chevron (1,35 proc.) i bank JPMorgan Chase & Co. (0,6 proc.).
