Czytasz dzięki

Premier przy górniczym stole

Do negocjacyjnego stołu zasiądzie z górnikami premier Mateusz Morawiecki. Proponuje 2-3 miesiące rozmów. Czy będzie problem z finansowaniem górniczych pensji?

Dwa dni po głośnym fiasku katowickich rozmów pomiędzy ministrem aktywów państwowych, prezesem Polskiej Grupy Górniczej a górniczymi związkami zawodowymi, z poparciem dla tego pierwszego ruszył premier Mateusz Morawiecki.

Jackowi Sasinowi, ministrowi aktywów państwowych, nie udało się
porozumieć z górnikami. Prezentację planu miał zablokować premier Mateusz
Morawiecki, ale wczoraj udzielił ministrowi wsparcia.
Zobacz więcej

WSPARCIE PREMIERA:

Jackowi Sasinowi, ministrowi aktywów państwowych, nie udało się porozumieć z górnikami. Prezentację planu miał zablokować premier Mateusz Morawiecki, ale wczoraj udzielił ministrowi wsparcia. Fot. Marek Wiśniewski

— Propozycje, które przedstawił na koniec wicepremier Jacek Sasin, były — oczywiście — w pełni uzgodnione ze mną — tak PAP zacytowała premiera.

Premier siądzie do stołu

Przypomnijmy, że we wtorek rano Jacek Sasin miał przedstawić związkowcom plan ratunkowy dla Polskiej Grupy Górniczej, której sytuacja finansowa jest tragiczna. Chciał zaoferować program osłonowy wart 5 mld zł, a w zamian dostać zgodę na zamknięcie dwóch kopalń (czyli czterech tzw. ruchów). Związki przywitały go jednak tak, że planu nawet nie zaprezentował. Zaproponował za to powołanie zespołu, który opracuje wspólne rozwiązania.

— Razem z panem wicepremierem Sasinem zaproponowaliśmy 2-3-miesięczny okres dyskusji z włączeniem naukowców, specjalistów,a także związkowców. Po to, by nowe propozycje trafiły na bardziej zgodną tkankę społeczną — stwierdził Mateusz Morawiecki.

Mateusz Morawiecki kandydował do Sejmu na Śląsku, stąd chęć związkowców, by to on zasiadł do negocjacyjnego stołu. Premier przyjął wczoraj to zaproszenie.

Co z pensjami?

2-3 miesiące dyskusji każą się zastanawiać, z czego PGG sfinansuje wypłatę wynagrodzeń, na które, według zapowiedzi resortu aktywów pieniądze zaraz się skończą. PGG zakończyła 2019 r. z ponad 400 mln zł straty, a w tym roku dobija ją kryzys związany z COVID-19, którego efektem jest zmniejszone zapotrzebowanie na prąd i węgiel, a także ciepła zima.

Perspektywy dla branży też nie są zachęcające, skoro jej klienci, czyli spółki energetyczne, zapowiadają zielone inwestycje i odchodzenie od węgla. Akcjonariuszami PGG są m.in. państwowe firmy energetyczne, czyli PGE, PGNiG, Enea i Energa. W latach 2016-2018 akcjonariusze dokapitalizowali górniczą firmę łączną kwotą sięgającą ponad 3,4 mld zł. Czy dziś dołożą kolejną transzę?

Orlen nie może mówić

Próbowaliśmy się wczoraj dowiedzieć, jakie jest stanowisko Energi w sprawie planów restrukturyzacji PGG. W trakcie wideokonferencji zarząd nie odpowiedział na nasze pytanie. W trakcie prezentacji wyników podkreślał jednak,że odpis wartości akcji PGG spowodował, że w księgach spółki są one teraz warte zero złotych. Energa jest ponadto w trakcie zmieniania paliwa w projektach budowy nowych źródeł w Ostrołęce i Elblągu, z węglowego na gazowe. Żegna się z węglem, ale co zrobi z pakietem akcji PGG?

— Obserwujemy sytuację w polskim górnictwie, ale nie możemy komentować nic, co by było związane z PGG — powiedział z kolei Zbigniew Leszczyński, członek zarządu Orlenu.

Orlen, paliwowy koncern kontrolowany przez państwo, jest od kwietnia większościowym akcjonariuszem Energi. Jego strategia zakłada inwestycje w źródła gazowe, na węgiel miejsca w niej nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane