Premier Szwecji wolałby lądową trasę Gazociągu Północnego

Polska Agencja Prasowa SA
18-08-2006, 10:00

Premier Szwecji Goeran Persson zapowiedział, że zwróci się do Rosji i Niemiec o przeniesienie trasy planowanego Gazociągu Północnego na ląd, gdyż budowa tej magistrali na dnie Morza Bałtyckiego stanowi potencjalne zagrożenie dla środowiska naturalnego w regionie - podało w piątek radio Echo Moskwy.

Premier Szwecji Goeran Persson zapowiedział, że zwróci się do Rosji i Niemiec o przeniesienie trasy planowanego Gazociągu Północnego na ląd, gdyż budowa tej magistrali na dnie Morza Bałtyckiego stanowi potencjalne zagrożenie dla środowiska naturalnego w regionie - podało w piątek radio Echo Moskwy.

"Nasze stanowisko w sprawie budowy Gazociągu Północnego nie zmieniło się. Z uwagą i zainteresowaniem obserwujemy opinie innych państw Morza Bałtyckich na temat tej inwestycji"- powiedział PAP Zbigniew Kajdanowski z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

Kontrolowana przez Gazprom rozgłośnia Echo Moskwy powołała się na czwartkową wypowiedź Perssona na briefingu prasowym w Visby na Gotlandii, gdzie trwa konferencja, poświęcona problemom intensyfikacji współpracy krajów nadbałtyckich.

Według rosyjskiej rozgłośni, szef rządu szwedzkiego oświadczył, iż ma wątpliwości co do słuszności wyboru trasy gazociągu, który ma być układany na dnie Bałtyku. Persson ujawnił, że 28 sierpnia poruszy ten temat na spotkaniu z przedstawicielami rosyjsko- niemieckiego konsorcjum, uczestniczącego w budowie bałtyckiej magistrali. Przekazał też, że podczas tego spotkania rozpatrzona zostanie możliwość przeniesienia tej inwestycji na ląd.

Echo Moskwy podkreśliło, że oświadczenie Perssona stawia pod znakiem zapytania jeden z największych projektów Gazpromu.

Polska od początku jest przeciwna budowie Gazociągu Północnego na dnie Morza Bałtyckiego i konsekwentnie opowiadała się za ułożeniem drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa lub budową magistrali Amber (przez Estonię, Łotwę, Litwę do Polski i dalej do Europy Zachodniej).

Zdaniem ekspertów, projekt gazociągu po dnie Bałtyku jest dwa- trzy razy droższy od budowy drugiej nitki magistrali Jamał-Europa przez terytorium Polski.

Klaus Mangold, przewodniczący Komisji Wschodniej Gospodarki Niemieckiej, przyznał w jednym z wywiadów dla mediów rosyjskich, że pomysłodawcy Gazociągu Północnego zastanawiali się nad ułożeniem części trasy przez Polskę.

Z kolei komisarz Unii Europejskiej ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner mówiła, że Komisja Europejska, niezależnie od poparcia dla planów budowy Gazociągu Północnego przez Morze Bałtyckie, przygotowuje studium opłacalności dwóch innych magistrali gazowych z Rosji do UE - Jamał-II i Amber.

Gazprom chce, aby budowa morskiego odcinka Gazociągu Północnego ruszyła wiosną 2008 roku. Pierwsza część lądowego odcinka tej magistrali ma być oddana do użytku już jesienią 2006 roku. Pierwsza nitka bałtyckiej magistrali, którą rosyjski gaz popłynie bezpośrednio do Niemiec, powinna być uruchomiona w 2010 roku.

Gazociąg Północny - to wspólne przedsięwzięcie Gazpromu oraz niemieckich E.ON-Ruhrgas i BASF. Do tych trzech koncernów wkrótce ma jeszcze dołączyć holenderski Gasunie. Magistrala będzie się składać z dwóch nitek o łącznej przepustowości 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Morski odcinek gazociągu ma liczyć 1189 km. Będzie się zaczynać od tłoczni na brzegu zatoki Portowaja koło Wyborga, w rejonie Petersburga, a kończyć - w Greifswaldzie, w pobliżu granicy niemiecko-polskiej.

Gazociąg Północny zostanie podłączony do rosyjskiej sieci przesyłowej za pośrednictwem lądowej magistrali Griazowiec-Wyborg o długości 917 km. Będzie ona przebiegać przez obwód wołogdzki i leningradzki, na północnym wschodzie Rosji, wzdłuż już istniejącego gazociągu. Jej układanie rozpoczęło się w grudniu ubiegłego roku.

Projektowana rura od początku budzi poważne zastrzeżenia ekologów z krajów regionu Morza Bałtyckiego - m.in. z powodu zalegającej na dnie broni chemicznej.

Według polskich ekspertów, po II wojnie światowej w wodach Bałtyku zatopiono 80-90 tys. ton amunicji, zawierającej różnego rodzaju gazy bojowe, w tym iperyt i sarin. Z kolei rosyjscy obrońcy środowiska przypominają, że jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku praktycznie wszystkie kraje przybrzeżne zatapiały w Bałtyku wycofywaną ze służby broń chemiczną.

Jerzy Malczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Premier Szwecji wolałby lądową trasę Gazociągu Północnego