Już był w ogródku, już witał się z gąską… Niekorzystny dla przedsiębiorców projekt nowelizacji ordynacji podatkowej, który próbuje przeforsować resort finansów, choć jest gotowy od dwóch miesięcy, nie został przyjęty przez Radę Ministrów (RM). Na posiedzenie rządu trafił już dwukrotnie: 13 i 20 stycznia 2015 r. Za każdym razem był cofany. Nie było go też w planie pięciu kolejnych posiedzeń RM. Dlaczego? Zastopowała go premier Ewa Kopacz — postanowiła bliżej mu się przyjrzeć.

Fiskalna mina
— Projekt zmian w ordynacji podatkowej autorstwa Ministerstwa Finansów (MF) nie został jeszcze przyjęty przez rząd, ponieważ analizuje go premier Ewa Kopacz. Do niektórych propozycji tego projektu napłynęło wiele krytycznych opinii i dlatego wymaga on szczególnej oceny. Gdy pani premier zakończy analizę, przedyskutuje zapisy projektu z Mateuszem Szczurkiem, ministrem finansów — mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka rządu. Zapytaliśmy też resort finansów, co się dzieje z nowymi przepisami.
„Projekt nowelizacji ordynacji podatkowej jest obszernym dokumentem, dlategowymaga odpowiedniej ilości czasu, pozwalającego na dokładne zapoznanie się z nim przez członków RM. Jest to jedyny powód przesuwania terminu jego rozpatrzenia przez RM” — informuje Ministerstwo Finansów. Z naszych informacji wynika jednak, że premier jest mocno niezadowolona z tego, że forsowane przez resort finansów zmiany w ordynacji podatkowej są sprzeczne z zapowiadanymi przez nią w exposé korzystnymi dla podatników regulacjami. Nie tego oczekiwała.
— Premier od początku monitoruje prace nad projektem. Podczas wizyty w gmachu na Świętokrzyskiej w październiku ubiegłego roku większość czasu poświęciła Januszowi Cichoniowi, wiceministrowi odpowiedzialnemu za projekt. Nie zostawiła na nim suchej nitki — mówi bliski współpracownik Ewy Kopacz. Jak twierdzi, premier jest świadoma, że proponowane przez MF zapisy są sprzeczne z jej deklaracjami.
Nasz rozmówca nie spodziewa się, by wypuściła projekt do Sejmu w takim kształcie. O tym, że sprawa jest poważna, najlepiej świadczy niestandardowa procedura, jaką szefowa rządu zastosowała wobec projektu — choć autorem jest resort finansów, jej kancelaria praktycznie przejęła nad nim nadzór.
Totalna krytyka
Centralnym punktem projektu MF jest tzw. klauzula obejścia prawa podatkowego. Ma być wykorzystana do walki z optymalizacją podatkową, czyli legalnymimetodami obniżania lub unikania opodatkowania. Jeżeli ten pomysł wejdzie w życie, dozwolona dziś optymalizacja podatkowa stanie się przestępstwem skarbowym. Każdy, kto rocznie oszczędzi na podatkach co najmniej 50 tys. zł, będzie mógł spodziewać się wizyty kontrolerów fiskusa. Nałożenie na firmę klauzuli oznaczać będzie konieczność zapłaty zaoszczędzonego podatku.
Do akcji wkroczy też prokurator. Eksperci określili pomysł resortu finansów krótko: to wprowadzenie do polskiego prawa niezgodnego z konstytucją obowiązku płacenia możliwie najwyższych podatków. Premier wzięła projekt pod lupę, ponieważ budzi on ogromny sprzeciw nie tylko środowisk przedsiębiorców, prawników i doradców podatkowych, ale też wielu instytucji i organów państwowych.
W czasie uzgodnień międzyresortowych na klauzulę obejścia prawa spadła ostra krytyka ze strony ministerstw gospodarki oraz skarbu państwa, Rządowego Centrum Legislacji (RCL) i Rady Legislacyjnej (RL) przy premierze. Główne zarzuty to: łamanie konstytucji, niejasność przepisów, zwiększanie władzy i uznaniowości urzędników skarbowych, przekreślanie legalnych działań gospodarczych, zniechęcanie do prowadzenia biznesu.
Mimo silnego oporu urzędów resort finansów uparł się, by przepchnąć klauzulę. Nie powstrzymuje go m.in. opinia RL (złożonej z kilkunastu profesorów i doktorów prawa), że zgodnie z art. 20 konstytucji, legalnym i wręcz pożądanym celem gospodarczym przedsiębiorstw jest chęć osiągnięcia jak największego zysku. „Jest naturalne, że każdy rozsądnie działający podmiot, kierujący się w swych wyborach celami gospodarczymi, będzie dążył do zapłacenia jak najmniejszego podatku i zmniejszenia kosztów działalności” — napisała RL w opinii.
Zapomniane wytyczne
To już drugie podejście MF do klauzuli obejścia prawa podatkowego. Po raz pierwszy została uchwalona 10 lat temu, ale zablokował ją Trybunał Konstytucyjny (TK). Krytykując tamte przepisy, dał fiskusowi wytyczne, jak sformułować klauzulę, by nie łamała konstytucji. MF z rady nie skorzystało — wynika z opinii RCL, które niedawno zarzuciło projektowi resortu Mateusza Szczurka łamanie zasad konstytucji i niezrealizowanie wytycznych TK z 2004 r.
Czarna lista w zamrażarce
Resort finansów ma też problem z innym projektem podatkowym. Wczoraj po raz drugi Rada Ministrów nie zaakceptowała projektu zmian w ustawie o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, zakładającym utworzenie internetowej czarnej listy dłużników podatkowych.