Premier Tusk o aferze podsłuchowej

Minister Sienkiewicz i szefowie służb zostają. Prokurator powinien zająć się rozmową Nowak — Parafianowicz, a służby odkryć, kto nagrywał

Trzeba odróżnić rozmowę, której styl pozostawia wiele do życzenia, od rozmowy, w której pojawiają się wątki wskazujące na to, że mogło dojść do naruszenia prawa — tak premier Donald Tusk zaczął ocenę nielegalnie nagranych rozmów wysokich urzędników państwowych, które ujawnił „Wprost”. Do tej pierwszej kategorii zaliczył rozmowę Bartłomieja Sienkiewicza, ministra spraw wewnętrznych (MSW), z Markiem Belką, prezesem Narodowego Banku Polskiego (NBP). Do drugiej — rozmowę Sławomira Nowaka, byłego ministra infrastruktury, z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów, obecnie członkiem zarządu PGNiG.

FOT. Tomasz Pikuła
Wyświetl galerię [1/2]

FOT. Tomasz Pikuła

— Styl rozmowy prezesa Belki z ministrem Sienkiewiczem jest bulwersujący i trudny do zaakceptowania, ale pierwsza analiza wskazuje, że nie ma w niej mowy o działaniach, które mogą być uznane za naruszenie prawa. Rozmowie byłych ministrów, Parafianowicza i Nowaka, przyjrzy się prokurator i będzie miał co robić. Ta rozmowa, próba podjęta przez Nowaka i reakcja Parafianowicza, są dyskwalifikującedla obu polityków — mówił Donald Tusk na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Wczoraj prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, czy mogło dojść do przestępstwa płatnej protekcji i przekroczenia uprawnień przez urzędnika publicznego. Andrzej Seremet, prokurator generalny, wskazał, że chodzi tu o wypowiedzi Parafianowicza, który miał mówić, że użył swoich wpływów do zablokowania kontroli skarbowej u żony Nowaka.

Zadanie dla służb

Premier zdecydował, że nie będzie dymisji szefa MSW. Nie będzie też — postulowanej przez niektórych — dymisji szefów służb za to, że dopuścili do nagrania wysokiej rangi urzędników. — Mam zaufanie do szefów służb specjalnych, nie mam zastrzeżeń do ich działania, wyjaśniane będzie to, czy w nagraniach nie uczestniczyli pracownicy służb. Do wyjaśnienia tej sprawy potrzebujemy szybkiego i sprawnego ich działania, dlatego nie będę ich demontował. Po raz pierwszy po 1989 r. mamy do czynienia ze zorganizowanym nielegalnym podsłuchiwaniem polityków, nie miało to zapewne na celu dobra państwa. To próba zamachu stanu, zamachu na polskie państwo czy obalenia rządu poprzez nielegalne metody. Poważnym zadaniem jest ustalenie, kto i co chciał uzyskać, nagrywając rozmowy — stwierdził Donald Tusk.

Prokuratura już wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego nagrania rozmów, a Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeszukała mieszkania osób, które podejrzewa o potencjalny udział w tym procederze. Premier stanowczo zdementował tezę sugerowaną przez tygodnik, jakoby z nagrania wynikało, że doszło do handlu „dymisja ministra Rostowskiego w zamian za pomoc NBP w ratowaniu budżetu”.

— Nie było żadnego politycznego dealu, o czym świadczą fakty. Projekt zmian w ustawie o NBP nie jest efektem tej rozmowy, lecz wynikiem konsultacji NBP z ministrem Rostowskim. Założenia do projektu zmian w ustawie były publicznie dostępne przed rozmową. To proces transparentny. Efektem rozmowy nie była też dymisja ministra Rostowskiego, przez wiele, wiele tygodni powstrzymywałem go od dymisji, a nie zachęcałem do niej. O tym, że współpraca prof. Belki z ministrem Rostowskim się nie układała, wiedziałem, ale musieli z tym żyć — powiedział Donald Tusk. O czym w takim razie była ujawniona rozmowa?

— Zastanawiali się nad możliwościami finansowania deficytu. W tym czasie taką debatę prowadził cały świat. Dylemat polega na tym, czy działać metodą amerykańską, czyli drukować pieniądze, dosypywać ich na rynek, czy ciąć deficyt, zmniejszając wydatki. Wbrew presji części ekspertów i polityków opozycji nasz rząd podejmowałdecyzje ograniczające deficyt i wydatki, co ludzie w Polsce mocno odczuli. Dywagacje w podsłuchanej rozmowie to brzydko brzmiący odprysk dyskusji na ten temat — przekonywał Donald Tusk.

Koniec karier

Ze słów premiera wynika, że karierę w państwowym biznesie szybko zakończy Andrzej Parafianowicz. \

— Nie jestem prezesem PGNiG, ale nie wyobrażam sobie, by mógł kontynuować pracę w tak poważnej spółce — powiedział Donald Tusk. Karierę zakończył również Sławomir Nowak, który jeszcze do niedawna był wschodzącą gwiazdą PO. — Kariera publiczna Sławomira Nowaka zakończyła się definitywnie. Tak długo, jak będę szefem PO, nie będziemy współpracować — zapowiedział Donald Tusk. Wczoraj były minister zrezygnował z członkostwa w PO.



SONDA: Operacja „załatwić Jakubasa”
ZBIGNIEW JAKUBAS, inwestor giełdowy, współwłaściciel Mennicy Polskiej


Konstytucyjny minister mówi wprost, że chce „załatwić” człowieka, który od 30 lat prowadzi w Polsce biznes, zatrudnia ludzi, uczciwie płaci podatki i niczego się nie boi. To powoduje, że nie czuję się w tym państwie bezpiecznie. Minister kombinuje, jak odebrać giełdowej Mennicy Polskiej część biznesu. Jeśli państwo chce bić monety w państwowej firmie, mogło o tym z mennicą rozmawiać na zasadach czysto biznesowych. Gdy dodam, że Mennica Polska przez kuriozalne przesłanki ma wstrzymany wielomilionowy zwrot VAT, a Feroco, inna moja firma, zapłaty za wykonane dla państwowej kolei prace, to trudno nie określić tego działania jako „załatwić Jakubasa”. Z takimi metodami miałem do czynienia w stanie wojennym, nigdy nie przypuszczałbym, że posunie się do nich Platforma Obywatelska. Taśmy dowodzą też, że po siedmiu latach każdemu rządowi przewraca się w głowie i niektórzy ministrowie czują się właścicielami państwa. Mam nadzieję, że wyborcy będą o tym pamiętali.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Premier Tusk o aferze podsłuchowej