Premier: W KNB doszło do dwóch przypadków naruszenia prawa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-03-10 20:09

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w piątek w Sejmie, że w czasie środowego posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) miały miejsce dwa przypadki, które - zdaniem rządu - doprowadziły do naruszenia prawa.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział w piątek w Sejmie, że w czasie środowego posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) miały miejsce dwa przypadki, które - zdaniem rządu - doprowadziły do naruszenia prawa.

    Sejm debatował w piątek nad informacją rządu na temat środowego wykluczenia wiceministra finansów Cezarego Mecha z posiedzenia KNB. O wykluczeniu Mecha z obrad KNB zdecydował przewodniczący KNB i prezes NBP, Leszek Balcerowicz. Taki wniosek złożył UniCredito uznając, że Mech nie jest bezstronny.

    Sprawa pierwsza, jak wyjaśnił premier, dotyczy wykluczenia z posiedzenia KNB wiceministra Mecha pod pretekstem jego wypowiedzi. 

    "Sytuacja zarówno od strony prawnej, jak i od strony materialnej jest zadziwiająca" - zaznaczył szef rządu. Druga sprawa, jak mówił, to niedopuszczenie Skarbu Państwa jako strony w postępowaniu. Z tego powodu postępowanie to nie może przebiegać w sposób praworządny, powiedział premier.

    Jego zdaniem, sprawa decyzji KNB w kwestii wniosku UniCredito, ma także wymiar symboliczny.

    "Decyzja w tej sprawie musi być wydana z wykorzystaniem wszystkich instytucji do tego powołanych w sposób odpowiedni i do końca zgodny z prawem. Dlatego, aby inwestorzy, którzy przyjeżdżają do Polski mieli pewność, że czasy, w których w Polsce coś można +było załatwić+ skończyły się" - powiedział Marcinkiewicz.

    Dodał, że spór o środową decyzję KNB o wykluczeniu wiceministra finansów Cezarego Mecha "jest sporem o to, czy decyzje w niezależnych instytucjach państwa są podejmowane zgodnie z prawem".

    Premier odniósł się także do piątkowej sejmowej wypowiedzi prezesa NBP, sugerującej istnienie układu rządowo-partyjnego. Według Marcinkiewicza, taka wypowiedź, skierowana do rządu i parlamentu, nie powinna mieć miejsca. Premier zaznaczył, że Balcerowicz nie pełni funkcji politycznej, i wypowiada się jako przedstawiciel instytucji, którą reprezentuje.