Premier żałuje PwC obiecanego grantu

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2010-09-16 00:00

Grant rządowy — tak, unijny — nie. Logiczna decyzja czy manewr, który uderzy w atrakcyjność inwestycyjną kraju?

Precedensowy przypadek: rząd nie godzi się na łączenie pomocy publicznej

Grant rządowy — tak, unijny — nie. Logiczna decyzja czy manewr, który uderzy w atrakcyjność inwestycyjną kraju?

PricewaterhouseCoopers (PwC), firma z tzw. wielkiej czwórki, która w Katowicach otworzyła centrum usług audytorskich (docelowo 250 osób), może mieć kłopot z otrzymaniem pomocy publicznej w Polsce. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (KPRM) zgadza się na program wieloletni dla firmy i przyznanie jej do 2012 r. 1 mln zł, ale pod warunkiem, że PwC nie skorzysta z innych form wsparcia. Tymczasem w marcu spółka konsultingowa zdobyła jeszcze 11,9 mln zł dotacji z unijnego programu 4.5.2 wspierającego inwestycje o dużym znaczeniu dla gospodarki.

Dotrzymać słowa

"KPRM podtrzymała zgodę na zamiar ustanowienia programu wieloletniego, jednak wyłącznie przy pierwotnie przedstawionym założeniu, iż inwestor nie będzie korzystał z innych instrumentów wsparcia niż ten program" — brzmi odpowiedź Komitetu Rady Ministrów.

Według informacji z kancelarii premiera, gdy minister gospodarki przedstawił w lutym projekt, zapewnił, że "inwestor nie planuje ubiegać się o dofinansowanie z funduszy strukturalnych". Premier wyraził zgodę na grant. 19 kwietnia minister gospodarki zaproponował projekt uchwały rządu, który informował, że "inwestor otrzyma dofinansowanie ze środków funduszy strukturalnych".

— Dla inwestora kluczowa jest stabilność i przewidywalności polityki inwestycyjnej, a także jasność procedur i sprawność urzędów obsługujących przedsiębiorców. Polska dysponuje dobrze działającym programem dla inwestorów, który przynosi konkretne korzyści gospodarcze dla poszczególnych lokalizacji. Sprawa grantu — jak wszystkie decyzje inwestycyjne — wymaga bezpośrednich rozmów biznesowych pomiędzy zaangażowanymi stronami. Na tym etapie jedyną oficjalną informacją, jaką dysponujemy, jest list z MG wskazujący na zasadność przyznania pomocy, a stanowisko ministra gospodarki jest dla nas stanowiskiem rządu. Od samego początku rozmów informowaliśmy o zamiarze skorzystania z dotacji unijnych, które potem otrzymaliśmy — mówi Olga Grygier-Siddons, prezes PwC w Polsce.

Minister gospodarki wciąż jeszcze nie powiedział: pas. Z informacji "PB" wynika, że przedstawi argumenty popierające stanowisko inwestora.

Zdaniem ekspertów

— Ta sytuacja jest ucieleśnieniem problemu, o którym mówiliśmy kilka miesięcy temu. Mimo że przepisy prawa, przyzwalają na łączenie pomocy publicznej z różnych źródeł, decydenci wdrażają inny model wspierania inwestorów. Sytuacja, kiedy przepisy i zasady mijają się z praktyką, źle wróży na przyszłość i może przynieść ujmę wizerunkowi Polski w oczach potencjalnych inwestorów zagranicznych — komentuje Magda Burnat-Mikosz, partner w Deloitte.

Michał Gwizda, partner w Accreo, zaznacza, że rząd ma prawo podjąć taką decyzję.

— Jednak wysokość wydatków inwestycyjnych w tego typu projektach może być myląca, gdyż głównym ciężarem są tu koszty płac nowych pracowników, od których liczy się limit wsparcia. Dlatego projekt może liczyć na tak duże wsparcie w stosunku do ledwo 2,3 mln zł nakładów. Jeśli w projekcie wskazywano niezbędność pomocy z obu źródeł , to powinno mieć to kluczowe znaczenie dla decyzji o przyznaniu wsparcia — uważa Michał Gwizda.

2,3

mln zł Taki jest koszt inwestycji PwC...

1

mln zł ...tyle firma może otrzymać w ramach rządowego programu...

11,9

mln zł ...a takie dofinansowanie może dostać z funduszy UE.