W "Parkiecie" Rybka mówi, że rok 2011 zapowiada się dobrze, a zysk netto za styczeń był wyższy, niż w całym I kw. 2010 r. (360 tys. zł).
Prezes deklaruje też, że dwa poprzednie chude lata (Drozapol miał w sumie ponad 48 mln zł straty netto w latach 2008-2009) firma wynagrodzi akcjonariuszom (największym jest prezes i jego żona) dywidendą. Przeznaczone zostanie na nią 50-75 proc. ubiegłorocznego zysku. Ile ostatecznie wyniósł - tego jeszce nie wiadomo. Po trzech kwartałach firma miała niespełna 5 mln zł zysku. Przy tej wartości premia na akcję wynosiłaby 8-12 groszy. Stopa dywidendy sięga 3,2-4,8 proc.
Akcje Drozapolu znajdują się w składzie Portfela PB.