Prezes Elektrimu widzi małe szanse na nowy układ

Marek Druś
opublikowano: 2002-09-13 18:07

Maciej Radziwił, prezes Elektrimu jest gotów do dalszych rozmów z obligatariuszami spółki. Nie jest jednak optymistą, jeśli chodzi o ocenę szans ich powodzenia.

- Jestem pesymistycznie nastawiony do tych rozmów, gdyż obligatariusze trzymają się strony ściśle formalnej– mówił Radziwiłł podczas konferencji prasowej. Zarząd Elektrimu złożył w piątek wniosek o upadłość spółki.

W piątek zarząd Elektrimu - firmy z ponad 50-letnimi tradycjami - poddał się i złożył wniosek o ogłoszenie upadłości holdingu. Na giełdzie, gdzie już wcześniej w ciągu dnia docierały takie plotki, akcje Elektrimu od rana gwałtownie taniały. Kiedy były o ponad jedną czwartą tańsze niż w czwartek, GPW zawiesiła ich notowania. O 16.30 odbędzie się konferencja prasowa Elektrimu.

- Zarzad Elektrimu złożył w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy XVII Wydział Gospodarczy Upadłościowo-Układowy wniosek o ogłoszenie upadłości spółki - podał Elektrim w popołudniowym komunikacie

Wiadomo, że wcześniej w piątek odbyło się posiedzenie zarządu warszawskiej spółki, gdzie zapadła decyzja o złożeniu wniosku o upadłość.

W ubiegłym tygodniu Elektrim podał, że nie podpisze ostatecznego porozumienia restrukturyzacyjnego z obligatariuszami, co przybliżyło go do upadłości. Później jednak obligatariusze zaoferowali, że odkupią odeń pakiet Elektrimu Telekomunikacja.

W ten sposób Elektrim byłby w stanie spłacić większość swych zobowiązań.

W czwartek część wierzycieli - Merrill Lynch i Elliott Associates - wypowiedziała Elektrimowi najważniejsze postanowienia umowy restrukturyzacyjnej z lipca zakładające między innymi, że do zakończenia negocjacji obligatariusze nie będą zgłaszali wniosków o upadłość.

Radziwiłł podkreślał na piątkowej konferencji, że to wypowiedzenie umowy było głównym powodem decyzji zarządu o złożeniu wniosku o upadłość.

- Wypowiedzenie umowy restrukturyzacyjnej przez obligatariuszy oznaczało otwarcie drogi do ustanawiania zabezpieczeń na majątku Elektrimu i egzekucji roszczeń. Zagroziło to równemu traktowaniu wierzycieli – mówił prezes Elektrimu na konferencji prasowej.

Po uznaniu przez sąd prawidłowości złożonego w sądzie wniosku o ogłoszenie upadłości Elektrimu, zarząd spółki i obligatariusze będą mieli najwyżej miesiąc czasu na rozmowy o ewentualnym nowym układzie. Prezes Radziwiłł nie widzi wielkich szans na powodzenie ewentualnych rozmów.

- Nie odrzucam rozmów z obligatariuszami. [...] Jestem pesymistycznie nastawiony do tych rozmów, gdyż obligatariusze trzymają się strony ściśle formalnej [...] uciekają się do gróźb – powiedział prezes Elektrimu.

Radziwiłł zastrzegł, że w ewentualnym postępowaniu upadłościowym sprzedaż aktywów spółki może nie przyjąć tej skali, którą zapowiadała ona wcześniej. Podkreślił, że zmieniłaby to jedynie oferta pozwalająca na spłatę wszystkich długów Elektrimu.

Według Radziwiłła, wniosek o upadłość Elektrimu nie spowoduje utraty przez spółkę ani akcji Elektrimu Telekomunikacja, ani akcji PAK.

- Wstępna ocena naszych prawników mówi, że udziały ET i PAK zostaną w gestii syndyka jako masa upadłościowa – powiedział prezes Elektrimu.

Radziwiłł poinformował, że Deutsche Telekom wystąpił do sądu arbitrażowego w Wiedniu o przyspieszenie rozpatrywania wniosku o stwierdzenie finansowej niewydolności Elektrimu. DT i Elektrim prowadzą od kilku lat spór w sądzie arbitrażowym dotyczący PTC.

MK, MD, PAP