Odwołany po 15 latach sprawowania funkcji prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego (GTL) Marek Mutke stracił stanowisko m.in. z powodu nieprawidłowego zarządzania spółką - mówią przedstawiciele rady nadzorczej.
Były prezes nie zgadza się z zarzutami.
Rada odwołała go w nocy z wtorku na środę. W środę podano jedynie, że stało się tak "w związku z nową koncepcją i wizją zarządzania oraz realizacją ustawowych zadań".
W czwartek szef rady nadzorczej spółki Bogusław Wojciechowski przedstawił uzasadnienie decyzji. Odpowiadając na pytania PAP, napisał m.in. że intensywny rozwój GTL stawia przed jego zarządem "nowe, podwyższone wymagania", stąd potrzeba aktualizacji strategii spółki, rozdzielenia połączonych dotąd funkcji zarządzania strategicznego od operacyjnego oraz zmiany "konserwatywnej polityki zarządzania finansami spółki", tak aby jej kapitał dawał większą rentowność.
Ponadto - według Wojciechowskiego - do odwołania prezesa przyczyniły się ustalenia powołanego przez radę zespołu roboczego, który miał zbadać prawidłowość udzielania zamówień związanych z trwającą rozbudową terminalu pasażerskiego lotniska. "Zespół w swych konkluzjach wskazał na brak należytej staranności i profesjonalizmu w zakresie zarządzania powierzonym mieniem spółki" - poinformował przewodniczący rady nadzorczej.
Zespół uznał m.in., że "przeprowadzanie przetargów na roboty budowlane i usługi zostało dokonane z naruszeniem zasad uczciwej konkurencji, co uniemożliwiło dokonanie wyboru najkorzystniejszych ofert", a także, że "zostały naruszone zasady w zakresie rzetelnego oszacowania składanych zamówień na roboty budowlane i usługi (...) przed przystąpieniem do przetargu".
Odwołany prezes GTL stanowczo nie zgadza się z tymi zarzutami. Jak powiedział PAP, zgodnie z regulaminem rady, zarząd powinien móc ustosunkować się do zarzutów w ciągu 21 dni, a nie dostał takiej możliwości. Zwrócił też uwagę, że za swoje decyzje zarząd GTL odpowiada kolegialnie, tymczasem nowym prezesem spółki został członek dotychczasowego zarządu (Marian Rospond), który odpowiadał dotąd m.in. właśnie za zamówienia i przetargi przy budowie terminalu.
"Argumenty mówiące o rzekomych nieprawidłowościach to nic innego jak dorabianie teorii do z góry wytyczonego celu, jakim było usunięcie mnie ze stanowiska" - powiedział PAP Mutke, podkreślając, że jest przekonany, iż wszystkie działania związane z budową terminalu były zgodne z prawem.
Mutke przypomniał, że przy realizacji wielu inwestycji, szczególnie współfinansowanych ze środków budżetowych, port wielokrotnie był kontrolowany przez rozmaite instytucje, m.in. Najwyższą Izbę Kontroli, a wyniki zawsze były pozytywne.
Największym akcjonariuszem GTL jest należący do Skarbu Państwa Węglokoks, który ma ok. 40,4 proc. akcji. 39,7 proc. należy do samorządu woj. śląskiego, a 17,9 proc. do państwowego przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. 1,4 proc. akcji ma samorząd Katowic, a pozostała część należy do kilkunastu gmin z regionu.
Według informacji PAP, prezesa odwołano głosami jednego z dwóch przedstawicieli Węglokoksu, reprezentanta Portów Lotniczych oraz samorządu Katowic. Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego byli przeciwni odwołaniu prezesa i na znak protestu opuścili posiedzenie rady.
W ostatnich tygodniach między akcjonariuszami pojawiły się rozbieżności związane z planowanym dokapitalizowaniem GTL przez samorząd województwa 18-ha terenem byłego lotniska wojskowego. Dzięki temu samorząd uzyskałby 50,2 proc. akcji, zostając większościowym akcjonariuszem. Według wicemarszałka województwa Mariana Jarosza, sprzeciwiał się temu m.in. resort transportu.
GTL zarządza Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice - Pyrzowice. Powstało w 1991 roku. Z portu korzystało wówczas niewiele ponad 5 tys. pasażerów rocznie - to mniej niż obecnie w ciągu doby. W tym roku, do końca lipca, port odprawił ponad 772,2 tys. osób, ponad 175 tys. więcej niż w tym samym czasie 2005 r. W ubiegłym roku z usług lotniska skorzystało blisko 1,1 mln pasażerów.