Prezes Hawe: telekomunikacja to nie jest sprint

Katarzyna Latek
07-08-2008, 10:23

Jarosław Janiszewski, prezes  Hawe, zapewnia, że głównym celem spółki jest kreowanie wartości dla akcjonariuszy. A  to musi potrwać.

„Puls Biznesu”: W tym roku kurs akcji Hawe spadł o ponad 73 proc. Była to jedna z gorszych inwestycji na giełdzie. Czy, pana zdaniem, jest to wywołane tylko niesprzyjającą sytuacją na rynku, czy też spółka popełniła jakieś błędy?

Jarosław Janiszewski, prezes Hawe: Zawsze podkreślam, że zarząd nie komentuje decyzji inwestorów i — co za tym idzie — zmian kursu akcji. Jednocześnie bardzo niezręcznie mi wypowiadać się, gdyż obowiązki prezesa objąłem dopiero pod koniec maja tego roku. Na pewno na przecenę walorów Hawe wpłynęła dekoniunktura giełdowa. Nie zapominajmy również, że jesienny wzrost kursu nie miał czysto fundamentalnych przesłanek.

W działaniach zarządu kładziemy nacisk na fundamenty. Nie zapominajmy, że Hawe osiągnęło lepsze wyniki finansowe niż te, które zostały zapowiedziane w prospekcie emisyjnym. Projekcja finansowa przygotowana dla grupy kapitałowej zakłada dotrzymanie prognoz na 2008 r., zawartych w ostatnim prospekcie emisyjnym. Wierzę, że to zaowocuje zaufaniem inwestorów do firmy i jej strategii.


Kiedy według pana inwestorzy, którzy zaufali Hawe, zaczną odrabiać straty?

Hawe to spółka inwestycyjna. Realizujemy II etap budowy sieci światłowodowej, szkieletowej, wokół Polski. Opracowywaliśmy plany III i IV etapu budowy sieci. W 2011 r. nastąpi całkowite zakończenie budowy sieci ogólnopolskiej. To termin, który będzie oznaczać, że spółka przestanie przy tym projekcie ponosić koszty i nakłady. W projekcji finansowej założyliśmy jednak, że strumień przychodów będzie stale wzrastać z uwagi na wykorzystanie coraz większych możliwości budowanej infrastruktury. Mogę zapewnić inwestorów, że zarząd cały czas jako cel nadrzędny stawia sobie wzrost wartości firmy dla akcjonariuszy.

Na marginesie warto dodać, że lata hossy przyzwyczaiły inwestorów do szybkich zysków. Tymczasem w rzeczywistości biznesowej, szczególnie telekomunikacyjnej, zwrot z inwestycji następuje zwykle w dłuższym okresie. W grupie kapitałowej Hawe realizujemy konkretną strategię, której zakończeniem będzie maksymalne wykorzystanie posiadanych aktywów, co przełoży się zarówno na wyniki finansowej, jak i na możliwe zyski inwestorów.


Spółka ogłosiła ostatnio pewne zmiany w swojej strategii, a także umowę z Eutelią. Kiedy może to zaowocować poprawą wyników?

W projekcji finansowej dla grupy Hawe przyjęto, że prognoza na 2008 r. zostanie dotrzymana. Zmiany w strategii przewidują jedynie inne rozłożenie akcentów i skoncentrowanie się na działalności podstawowej grupy, stąd trudno mówić o rewolucji. Będziemy kładli nacisk na systematyczną poprawę wyników wraz z kolejnymi kwartałami. W przypadku Eutelii poinformowaliśmy rynek o rozpoczęciu rozmów z tym operatorem. Zdecydowaliśmy się na tak wczesny komunikat, by przeciąć ewentualne spekulacje na ten temat. Naszą intencją jest prowadzenie otwartej polityki informacyjnej, która kładzie nacisk na fundamenty i wzrost wartości spółki dla akcjonariuszy.

Więcej o Hawe, które wzięliśmy pod lupę w ramach Akcji "Inwestor", w czwartkowym "Pulsie Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Telekomunikacja / Prezes Hawe: telekomunikacja to nie jest sprint