Prezes Kott odwołuje kryzys...

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 29-07-2009, 00:00

To był zupełnie inny Bogusław Kott niż kwartał temu: zrelaksowany i odprężony. A przecież wyniki banku są, jakie są.

Myślę,

że najgorsze jest

już za sektorem bankowym

— uważa szef

Millennium

To był zupełnie inny Bogusław Kott niż kwartał temu: zrelaksowany i odprężony. A przecież wyniki banku są, jakie są.

Ogłaszając wyniki z I kwartału, Bogusław Kott, prezes Millennium, przygnębiony opowiadał o zarządzaniu "w trudnych, w zasadzie wojennych warunkach", kiedy bank koncentrował się nie na sprzedaży, lecz oszczędnościach. Przestrzegał, że choć nie lubi określeń typu "tsunami", to z gospodarką pozbawioną finansowania rzeczywiście może być cienko.

Na wczorajszej konferencji wynikowej prezes Kott był zrelaksowany i odprężony. Mimo że jego bank zarobił ledwie 8,9 mln zł w II kwartale, a w I półroczu wyciągnął tylko 21 mln zł — to o 92 proc. mniej niż przed rokiem. Skąd dobry nastrój szefa banku, który w dobrych czasach bił stachanowskie normy zyskowności?

— Nasze relacje z otoczeniem, z rynkiem, klientami, upoważniają do tego, żeby widzieć następne kwartały bardziej optymistycznie. Polska gospodarka ciągle poddawana jest różnym presjom, a sytuacja jest zmienna, mój pogląd na przyszłość jest umiarkowanie optymistyczny — wyjaśnia Bogusław Kott.

Idzie ku dobremu

Głównym źródłem optymizmu szefa Millennium jest to, że "podstawowe czynniki powodujące odpływ przychodów mają charakter zanikający". Opcje to już przeszłość. Wojna depozytowa, która wyniszczyła marżę odsetkową (w Millennium w II kwartale wyniosła -0,74 proc.), zacznie wygasać, ponieważ rynki finansowe powoli się odblokowują.

— Nastrój w rozmowach z instytucjami międzynarodowymi i polskimi bankami jest lepszy. To nie przekłada się z dnia na dzień na otwarty rynek, jednak gdyby ktoś pół roku temu powiedział, żeby rozważyć emisję obligacji, to odpowiedziałbym, żeby sobie żartów nie robił. Dzisiaj takie projekty mogą być rozpatrywane — mówi prezes Kott.

Koszty finansowania kredytów walutowych, co dla Millennium, które udzieliło dużo kredytów frankowych, ma fundamentalne znaczenie, też zaczęły spadać.

— Swapy za 50 BP? Nie pamiętam, kiedy je ostatni raz widziałem. To nie znaczy, że taka stawka już jest standardem, ale pojawiają się takie transakcje — mówi Bogusław Kott.

Prezes ocenia, że III kwartał powinien być lepszy, choć zastrzega, że sytuacja gospodarcza jest zmienna i przyszłość może zweryfikować te założenia.

— Trzeba mieć wiele scenariuszy, ale należy wybrać główny. Nasz jest umiarkowanie optymistyczny: że złoty będzie się umacniał, PKB będzie dodatnie, a bezrobocie, jeśli będzie rosło, to w tempie umiarkowanym — mówi Bogusław Kott.

Wszystko to razem sprawia, że bank "przechodzi do umiarkowanej ofensywy", czyli nie będzie już tylko oszczędzał (szef banku mówi, że plan cięcia kosztów jest w zasadzie skończony), ale będzie też sprzedawał. Co konkretnie? Okaże się po wakacjach.

Łyżka dziegciu

Marek Juraś, szef analityków w DM BZ WBK, jest jeszcze bardziej umiarkowanym optymistą niż prezes Kott. Faktycznie, wydaje się, że dołek był w II kwartale, kiedy wyniki banków mocno jeszcze obciążały odpisy na opcje, a marża odsetkowa miała wciąż duży minus. Koszty ryzyka nie powinny rosnąc bardziej niż w poprzednich miesiącach, wzrośnie za to marża, bo wojna depozytowa stopniowo wygasa, też wyższe będą wolumeny sprzedaży, jednak wszystko to razem da znacznie, ale to znacznie mniejszy rezultat niż w dobrych czasach.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Wyniki Millennium będą lepsze niż te 9 mln zarobione w II kwartale, ale nie ma się co spodziewać, że bank odzyska chociaż połowę z tego, co pokazywał przed wrześniem 2008 r. — mówi szef działu analiz DM BZ WBK.

Mniejsze koszty refinansowania wielkiego portfela kredytów hipotecznych cieszą, ale tak jak były, tak będą one przynosiły niski dochód, bo mają małe marże. Wyższe może zapewnić nowa akcja kredytowa, jednak na to, że jakoś specjalnie się ona rozkręci, trudno liczyć.

— Współczynnik adekwatności kapitałowej i niskie bieżące zyski nie zostawiają na to zbyt dużo miejsca — ocenia marek Juraś.

Sławomir Sikora prezes banku Citi Handlowy

Za wcześnie na peany

Nie sądzę, abyśmy najgorsze mieli już za sobą. Nadal niektóre dziedziny gospodarki będą silnie odczuwały spowolnienie gospodarcze, choć będą też takie, których sytuacja zacznie się poprawiać. Z pewnością bardziej korzystny będzie nasz bilans handlu zagranicznego, a podmioty zajmujące się eksportem powinny być w coraz lepszej sytuacji finansowej. Dużą szansę dla gospodarki upatruję także w rozwoju sektora publicznego i to nie tylko na poziomie rządowych inwestycji infrastrukturalnych, lecz także projektów samorządowych. Jesteśmy organizatorem emisji obligacji dla Warszawy i Białegostoku, podpisaliśmy właśnie umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego dotyczącą emisji obligacji infrastrukturalnych. Do tej pory rynki finansowe były sceptyczne wobec takich transakcji, ale powoli zaczynają się otwierać

...a WIBOR mocno spada

Stopy procentowe na rynku

międzybankowym wciąż spadają. To, czy odczują to kredytobiorcy, zależy już od banków.

Wczoraj stawka trzymiesięcznego WIBOR, a więc stopa, od której zależy oprocentowanie większości kredytów, spadła do 4,07 proc. Niżej była tylko w marcu tego roku (4,04 proc.). Przez ostatni miesiąc spadek sięgnął 36 pkt baz. Jednocześnie odzwierciedlająca wielkość premii za ryzyko różnica stawki WIBOR 3M wobec stopy referencyjnej NBP (obecnie wynosi ona 3,50 proc., przed miesiącem 3,75 proc.) zmniejszyła się o 21 pkt baz.

— Na rynku międzybankowym sytuacja powoli się stabilizuje. Większa skłonność banków do wzajemnego pożyczania sobie środków na dłuższe okresy przekłada się na zmniejszanie się premii za ryzyko — mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao.

To korzystne dla kredytobiorców, ale pod warunkiem, że banki na to zareagują i zaktualizują oprocentowanie pożyczek. Rzadko robią to automatycznie, a najczęściej z dużym opóźnieniem lub dopiero wtedy, gdy zmiany są istotne.

Na przyjazne posunięcie banków mają prawo liczyć także ci, którzy zadłużyli się w walutach obcych. Trzymiesięczne stawki LIBOR dla franka i dolara, a także EURIBOR, są na rekordowo niskich poziomach. To — odpowiednio — 0,36 proc., 0,49 proc. i 0,91 proc. W ostatnich tygodniach stopy te systematycznie spadały, przy czym w największym stopniu dotyczyło to oprocentowania pożyczek w euro.

— Presja ta to wynik połączenia słabego wzrostu gospodarczego i niskich stóp procentowych w strefie euro — mówi Marcin Mrowiec.

Jego zdaniem, stawki mogą nadal spadać, ale z punktu widzenia kredytobiorców nie będą to już zmiany odczuwalne.

Eugeniusz

Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane