W piątek po sesji Advadis złożyła wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami.
- Złożenie wniosku o upadłość to czarny dzień dla każdego menadżera, ale nie było innego rozsądnego wyjścia. Strata z zeszłego roku i ciągnące się od lat za spółką problemy, związane z dużą konkurencją i małymi perspektywami na rynku dystrybucji alkoholi, nie pozwalały na uzyskanie wystarczającego kredytu bankowego. I tak udało nam się spłacić znaczną część zobowiązań, m.in. ok. 30 mln zł dla banków i tyle samo dla naszego największego dostawcy, Kompanii Piwowarskiej. Udało się uplasować emisję obligacji, osobiście udzieliłem też kilkumilionowego poręczenia jednemu z banków. Doszliśmy jednak do bariery – nie mogliśmy już emitować papierów dłużnych, trzeba było porozumieć się z wierzycielami. Zadłużenie, które chcemy spłacić w ramach układu to ok. 20 mln zł, poza tym pozostają obligacje i kredyty bankowe - mówi specjalnie dla pulsinwestora.pl Adam Brodowski, prezes Advadisu.
Jego zdaniem upadłość układowa pozwoli zarządowi budować franczyzową sieć sklepów, która powinna postawić Advadis na nogi – bo wyłącznie z dystrybucji alkoholi nie da się utrzymać spółki.
- Złożenie wniosku daje Advadisowi szansę na dalsze funkcjonowanie i na to, że kurs akcji odbije w perspektywie czasu - mówi Adam Brodowski, który niedawno dokupował akcje spółki.