W wywiadzie wyraźnie widać zapowiedź wzrostu roli państwa w spółce. Priorytetem będzie bezpieczeństwo energetyczne i firmy, i Polski.
— Mam wiedzę, która może być wykorzystywana w kontaktach związanych z poprawą bezpieczeństwa zaopatrzenia Orlenu w surowce — podkreśla Piotr Kownacki.
PKN przerobił w ubiegłym roku 13,5 mln ton ropy, blisko w 100 proc. rosyjskiej. Piotr Kownacki mówi więc o potrzebie dywersyfikacji zaopatrzenia.
— Dla naszego bezpieczeństwa trzeba dotrzeć do źródeł innych dostaw niż tylko ropa rosyjska (…). A jeśli chodzi o wydobycie, to obszary, gdzie występuje ropa i gaz, są obecnie miejscami podwyższonego ryzyka. W związku z tym (…) potrzebne jest bardzo ścisłe współdziałanie i wparcie ze strony władz naszego państwa — mówi szef Orlenu.
Podkreśla, że takie kraje, jak Kazachstan i Azerbejdżan, gdzie potencjalnie Orlen mógłby uzyskać dostęp do złóż, nie chcą rozmawiać z polską spółką bez wsparcia polskich władz. Stąd pomocą dla PKN ma być zaplanowana na marzec w Kazachstanie wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Dotąd osiągnięcia Orlenu w kwestii wydobycia były raczej symboliczne. W maju 2006 r. powołano spółkę Orlen Upstream, latem utworzono w Kazachstanie biuro ds. wydobycia. I co? I nic.