Prezes Shella: moje następne auto będzie na prąd

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2017-07-27 12:38
zaktualizowano: 2017-07-27 12:42

Ben Van Beurden, prezes Royal Dutch Shell, największego europejskiego koncernu naftowego deklaruje, że jego następne auto nie będzie potrzebowało benzyny lub oleju napędowego.

- Całe to przejście do elektrycznej gospodarki, elektromobilności, które dzieje się w północnozachodniej Europie, w USA, czy nawet Chinach, to dobra rzecz – oświadczył Van Beurden. – Powinniśmy być na dużo wyższym poziomie penetracji aut elektrycznych, czy napędzanych wodorem lub gazem, jeśli chcemy utrzymać szansę na osiągnięcie celu 2 stopni Celsjusza – dodał.

Ben van Beurden
Bloomberg

Chodzi o zobowiązanie 195 państw podczas szczytu klimatycznego w Paryżu w 2015 roku zatrzymania wzrostu globalnej temperatury poniżej 2 stopni Celsjusza.

- Jeśli realizowana polityka i innowacje zadziałają dobrze, szczyt popytu na paliwa płynne wypadnie na początku lat 30. obecnego wieku, a szczyt popytu na ropę trochę wcześniej, o ile będzie rósł także udział biopaliw w miksie – powiedział szef największego europejskiego koncernu naftowego.  

Shell planuje przeznaczać nawet 1 mld USD rocznie na dział Nowych Energii w związku z przechodzeniem na energię odnawialną i auta elektryczne. Według koncernu, obiecująco wyglądają obszary ogniw paliwowych i biopaliw nowej generacji dla przewoźników lotniczych, morskich i lądowych - działów transportu, gdzie akumulatory nie są wciąż wystarczającym źródłem energii.