Fiasko wezwania Ivaxu może kosztować Polfę utratę szefa, który doprowadził spółkę do obecnej świetności.
Amerykański koncern farmaceutyczny Ivax Corporation, który chce kupić 100 proc. akcji Polfy Kutno, czołowego krajowego producenta leków, koryguje ofertę. Teraz rozważa możliwość częściowej zapłaty w gotówce za skupione walory.
Efekt konsultacji
Wcześniej Ivax proponował w zamian za akcje Polfy wydanie jej akcjonariuszom swoich walorów lub polskich kwitów depozytowych, które trafiłyby do obrotu na GPW. Na potrzeby tej transakcji kurs Polfy wyniósłby 340 zł, a kurs Ivaxu wynikałby z notowań na amerykańskim parkiecie. Takie rozwiązanie nie do końca przypadło do gustu inwestorom finansowym, którzy kontrolują około 70 proc. kutnowskiej firmy. Boją się oni na przykład o wycenę Ivaxu między wezwaniem a wprowadzeniem nowych akcji do obrotu.
Przedstawiciele amerykańskiego koncernu przyznają, że korekta oferty jest efektem spotkań z głównymi akcjonariuszami Polfy. Neil Flanzraich, prezes koncernu, zapewnia jednak, że na akcjach jego spółki akcjonariusze Polfy mogą jeszcze dodatkowo zarobić. Koncern rozwija się bardzo szybko i na ten rok prognozuje zwiększenie zysku na akcję przynajmniej o 46 proc. — do 89 centów.
Ivax spieszy się, by przekonać inwestorów. Trwa już bowiem konkurencyjne wezwanie na Polfę ze strony Recordati. Włosi za akcje płacą po 310 zł i chcą kupić 49,99 proc. kapitału. Za to Ivax ma silne wsparcie zarządu Polfy. Wczoraj spółka dała temu kolejny wyraz. Jej prawnicy uważają, że zamiar kupna akcji spółki w wezwaniu złożonym przez Recordati powinien zostać zgłoszony do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). We wniosku do KPWiG o przekroczenie 33 proc. ogólnej liczby głosów na WZA Polfy Kutno nie zawarto informacji, że Recordati potrzebuje zgody UOKiK.
— Gdyby się okazało, że Recordati świadomie uniknęło podania takiej informacji, komisja może podjąć decyzję o cofnięciu zgody — mówi Jacek Socha, przewodniczący KPWiG.
Sprawa honoru
Z naszych informacji wynika, że Janusz Guy, prezes Polfy, zamierza złożyć wniosek o dymisję, jeśli amerykańskie wezwanie okaże się fiaskiem i Polfa trafi w ręce Recordati. Z prezesem nie udało nam się wczoraj skontaktować. Tymczasem to właśnie on utożsamiany jest z sukcesem rynkowym Polfy z ostatnich lat.