Prezes TP twierdzi, że jest niewinny

Katarzyna Latek
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Giełda Ciąg dalszy wojny z regulatorem. Szef TP mówi, że czuje się represjonowany. Reszta zarządu także nie składa broni.

Zarząd odwoła się od kar nałożonych przez UKE

Giełda Ciąg dalszy wojny z regulatorem. Szef TP mówi, że czuje się represjonowany. Reszta zarządu także nie składa broni.

Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej (TP), nie czuje się winny opóźnień przy uruchamianiu przez Netię i GTS Energis usług szerokopasmowego dostępu do internetu. Będzie się odwoływał od kary nałożonej na niego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE).

— Kara osobista dla zarządu w założeniu ma zmusić do podjęcia odpowiednich działań. Ponieważ zostały one podjęte, uznaję karę za represję — mówi Maciej Witucki.

Będą się odwoływali także pozostali członkowie zarządu operatora, na których w środę UKE nałożył kary pieniężne.

Stracone zarobki

— Jest mi niezmiernie przykro. Zostaliśmy ukarani za to, że staraliśmy się jak najszybciej wypełnić obowiązek i dać naszym klientom możliwość korzystania z dostępu do internetu, oferowanego przez innych operatorów — skarży się prezes TP.

UKE stwierdził, że TP nie wywiązuje się z podpisanych z Netią i GTS Energis w ubiegłym roku umów, które umożliwiały oferowanie przez te firmy usług szerokopasmowego dostępu do internetu abonentom TP.

Maciej Witucki przypomniał, że proces przenoszenia klientów rzeczywiście zaskoczył operatorów, a Netia i GST wzięły na siebie część winy za opóźnienia.

— Dlaczego w takim razie kara została nałożona tylko na nas? — pytał szef TP.

Kara nałożona przez UKE na Macieja Wituckiego wynosi 150 proc. jego miesięcznego wynagrodzenia. Niższymi (60 proc. miesięcznych zarobków) zostali obciążeni także Pierre Hamon (ds. marketingu i obsługi klienta), Benoit Merel (ds. finansów) oraz Jacek Kałłaur (ds. zasobów ludzkich).

— Jaki związek z całą sprawą mają osoby odpowiedzialne za finanse czy HR? — zastanawia się prezes spółki.

Nadzieja w sądzie

W ciągu niespełna roku UKE nałożył już na TP 17 kar na łączną kwotę ponad 475 mln zł. Według operatora, to praktyka bez precedensu nie tylko w Polsce, ale również w Unii Europejskiej. Prezes Witucki przypomniał też, że ostatnio Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że UKE nie ma prawa karać TP w związku z powiązaniem neostrady z abonamentem i uchylił karę 100 mln zł.

— To pozwala mieć nadzieję, że nie tylko regulator, ale również prawo ma coś do powiedzenia — powiedział prezes TP.

— Prezes Witucki ma oczywiście prawo się odwoływać, decyzja o karze osobistej to taka sama decyzja administracyjna, jak każda inna — mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

Nie skomentował wypowiedzi Macieja Wituckiego o „represjach”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy