Od 1 stycznia przyszłego roku zwalnia się posada prezesa ING Bank Śląski,
gdyż Brunon Bartkiewicz, obecny szef, awansuje do centrali holenderskiej grupy
finansowej, gdzie będzie odpowiadał za bankowość internetową w czterech krajach.
Wakat jest szansą dla rodzimych menedżerów. Mało prawdopodobne, żeby ING
przysłało do Śląskiego Holendra (wymogi językowe). Raczej postawi na kogoś w
kraju.
- W tej chwili trudno powiedzieć, jak będzie przeprowadzana
rekrutacja – mówi Piotr Utrata, rzecznik ING BSK.
Całkiem możliwe, że będzie
to awans z grupy. Tak przynajmniej ocenia rynek. Być może z emigracji wróci do
kraju Michał Szczurek, który pojechał do Tajlandii, żeby w miejscowym
odpowiedniku Banku Śląskiego, zarządzać detalem. Jest też opcja, że Holendrzy
zdecydują się sięgnąć po kogoś z rynku. Przynajmniej kilku menedżerów mogłoby
podjąć pracę od razu...
Pierwszy to oczywiście Sławomir Lachowski, którego
nazwisko przez ubiegły i ten rok przewijało się w związku z posadą szefa PKO BP.
Były prezes BRE Banku przymierzany był do tego fotela, ale kiedy w lipcu pojawił
się wakat po dymisji Jerzego Pruskiego i został rozpisany konkurs na następcę, w
ogóle do niego nie przystąpił. Bez pracy jest Mariusz Karpiński, były prezes
Meritum Banku, należącego do funduszu Innova Capital.
Kto jeszcze jest do wzięcia – czytaj w dzisiejszym „PB”.