PREZESI SPÓŁEK NIE BOJĄ SIĘ BESSY I WIERZĄ W SIŁĘ GIEŁDY
Prezesi spółek notowanych na GPW nie przejmują się chwilowym kryzysem. Wierzą, że WIG zdoła jeszcze dojść do 19 tys. pkt. Jednoznacznie wskazują sektor IT jako hit roku 2000.
FARMACEUTYKI
Ten rok indeks WIG powinien zakończyć na nieco wyższym poziomie od obecnego. Nie wiem, kto może zostać absolutnym liderem giełdy w 2000 r. Uważam, że jako branża pozostaniemy w trendzie bocznym.
Obserwuję spadek koniunktury na giełdzie, ale mimo to spodziewam się powrotu indeksów do poziomu, które były notowane na początku roku. Przy obecnej sytuacji rynkowej trudno jest ustalić przypuszczalną i dokładną wartość WIG-u. Przewiduję, że wartość akcji spółek z branży farmaceutycznej powinna do końca roku wzrosnąć.
Miesiące jesienno-zimowe powinny być dobre dla dystrybutorów farmaceutycznych. Ten sektor ma też szansę stać się w ciągu kilku miesięcy jednym z najciekawszych z punktu widzenia inwestorów.
Spodziewam się, że krajowi i zagraniczni inwestorzy finansowi znowu zainteresują się giełdą. Polska jest dużym rynkiem i na dłuższą metę nie opłaca się z niego zrezygnować. Jesień zawsze jest ważnym okresem dla branży farmaceutycznej. Spodziewam się, że w okresie jesiennych żniw nasze obroty w tym roku wzrosną o kilkadziesiąt procent.
SPOŻYWCZY
Wydaje się, że po okresie wakacyjnego marazmu jest szansa na ożywienie naszej giełdy. Niewykluczone, że będzie ono limitowane obawami o kondycję polskiej gospodarki.
Branżą, która zostanie absolutnym liderem GPW, będzie sektor teleinformatyczny. Choć obecnie popyt na spółki reprezentujące tą branżę uległ wyraźnemu zahamowaniu, to skala aprecjacji, jaka miała miejsce na początku tego roku, stawia branżę IT poza wszelką konkurencją.
Obecnie nie ma szans na napływ jakiegoś większego kapitału na warszawską giełdę. W związku z tym trudno liczyć na ożywienie i przezwyciężenie giełdowego marazmu jeszcze w tym roku.
Ubolewam nad tym, że liderami giełdowymi nie są spółki typowo produkcyjne. Moda na IT sprawia, że powinny one nadal wieść prym na parkiecie.
Perspektywy dla spółek z branży cukierniczej są obiecujące, gdyż wszystkie są już po restrukturyzacji i notują zyski. Najwyższy już czas, aby inwestorzy powrócili do naszej branży.
Wyniki spółek mięsnych i drobiarskich za I półrocze wskazują, że branża nadal przeżywa kryzys. Część firm, które w porę nie zadbały o redukcję kosztów, przypłaci to bankructwem.
Branża mięsna może się spodziewać poprawy notowań po zakończeniu restrukturyzacji. Możliwość wybicia się ma przemysł piwny, ale na pozycję lidera giełdy duże szanse ma KGHM.
Przed końcem roku koniunktura na GPW poprawi się. Wyniki finansowe spółek na koniec roku będą lepsze od tych za pierwsze półrocze.
Koniunktura na GPW będzie zależała od tego, jak kształtowały się będą ceny innych instrumentów finansowych. Mimo wszystko trudno oczekiwać radykalnej poprawy sytuacji na warszawskim parkiecie.
Jeśli chodzi o giełdowe notowania branży piwnej, to należy spodziewać się stagnacji.
Branża mięsna po dość trudnym okresie spowodowanym kryzysem rosyjskim ma szansę na poprawę efektywności. Szczególnie istotne pod tym względem są przeprowadzane procesy restrukturyzacji oraz postępująca konsolidacja branży.
W roku 2000 absolutnym liderem na GPW jest branża wysokich technologii, a szczególnie sektor informatyczny i telekomunikacyjny.
Perspektywy branży, w której działamy, a więc w przemyśle spożywczym, nie są złe. Rośnie spożycie soków, napojów, wyrobów cukierniczych. Niemniej jednak w ostatnich latach nasiliła się konkurencja, silnym wahaniom podlegają też ceny surowców. Wszystko to powoduje konieczność stałego dostosowywania się do zmieniającego się otoczenia.
Oczywiście najbardziej dynamicznymi branżami wydają się branże tzw. nowej gospodarki związane z technologiami informacyjnymi. Silną grupą są też banki.
Perspektywy branży spożywczej? Ze względu na przewagę spółek o niewielkiej kapitalizacji nie spodziewam się zainteresowania ze strony większych inwestorów.
Przemysł spożywczy jest lepiej postrzegany w okresie jesienno-zimowym, ponieważ przedświąteczna sprzedaż wpływa na poprawę wyników. Najlepiej mają się firmy z branży piwnej.
IT
Perspektywy naszej branży są dobre. Absolutnym liderem na giełdzie będą spółki IT. Jeśli jednak będzie to ktoś inny, to okaże się to wielką sensacją.
Do końca roku na GPW będzie panować stagnacja, a WIG zakończy rok na podobnym do dzisiejszego poziomie
Nie spodziewam się jakiś silniejszych ruchów na naszej giełdzie, raczej stagnacji z możliwością spadków. Kto zostanie liderem roku? Trudno powiedzieć, ale myślę, że będzie to branża usługowa bądź IT.
Szanse na poprawę koniunktury na giełdzie przed końcem roku są niskie. Ewentualna poprawa może nastąpić w 2001 roku. Perspektywy spółki są spore, pod warunkiem realizacji zamierzeń dotyczące internetu, rozwoju sieci, itp. Inwestorów opuściła już euforia, windująca ceny sektora IT na początku roku.
Druga połowa roku jest zdecydowanie lepsza dla spółek teleinformatycznych. Spodziewamy się też wyraźnej poprawy koniunktury dzięki publikacji dobrych wyników. Obecnie obserwujemy proces konsolidacji w celu umocnienia pozycji konkurencyjnej na rynku telekomunikacyjnym.
Rynek nie zapowiada poprawy. Moim zdaniem, giełda nie dowartościowuje akcji, dzięki czemu ich ceny są atrakcyjne. Jest jednak szansa na istotny ruch w górę, ale dopiero pod koniec roku. W branży teleinformatycznej w końcówce roku wzmagają się sezonowe zwyżki.
FINANSOWY
Jeśli koniunktura na giełdzie wzrośnie, to banki bardziej niż inne sektory będą miały szansę na sukces. Wzrost stóp procentowych pozytywnie odbije się na sytuacji ekonomicznej instytucji finansowych.
Nie spodziewam się, by WIG uległ jakimś większym wahaniom.
Gospodarka stoi przed kryzysem walutowym. Spodziewam się gwałtownej deprecjacji złotego. Jestem przekonany, że perspektywy dla leasingu są obiecujące. Szansą dla CLiF-a, EFL-u i LTL-u jest ich jeszcze większe dowartościowanie. Wtedy poszłyby w górę nawet o 50 proc.
W bankowości czekają nas fuzje zagranicznych inwestorów, więc zainteresowanie branżą na giełdzie będzie rosnąć. Na pewno nie będzie to jednak wzrost gwałtowny, lecz stopniowy. Największym zmianom powinna podlegać branża IT. Tu oczekuję największych wzrostów i spadków.
Nie widać szans na przełamanie trendu spadkowego. Jedynym sektorem, który oprze się marazmowi, jest branża IT oraz ewentualnie sektor finansowy. Jednak trudno w ogóle mówić o giełdowych liderach, bo generalnie rynek akcji nie może być zaliczony do atrakcyjnych inwestycji.
Nie przewiduję impulsów wzrostowych. Z polskiego rynku odeszło sporo inwestorów zagranicznych i na razie nie zanosi się na to, żeby chcieli powrócić. Bardzo negatywnie na koniunkturę giełdową oddziałuje osłabienie złotego i wzrost realnych stóp procentowych.
Jeśli chodzi o banki notowane na GPW, to sądzę, że wzrosną ceny akcji przede wszystkim tych, które położą największy nacisk na rozwój bankowości detalicznej Generalnie można mieć pewność, że inwestorzy posiadający akcje banków nie powinni stracić.
Perspektywy opłacalności inwestycji w akcje banków są dobre. Jednak banki modernizują systemy informatyczne i rozbudowują sieci detaliczne, co wiąże się ze znacznymi kosztami. Dlatego wyniki sektora będą zapewne tylko nieznacznie lepsze niż w 1999 r.