Prezydent ma kolejny pomysł na franki

opublikowano: 02-08-2017, 22:00

Mają powstać dwa fundusze: wsparcia dla kredytobiorców i przewalutowania. Banki są krytyczne, frankowcy mówią o zdradzie, KNF bije brawo

Zbieżność dat chyba nie jest przypadkowa. Równo dwa lata temu prezydent złożył w Sejmie projekt ustawy nakazującej bankom zwrot spreadów walutowych, który do dzisiaj nie został uchwalony. Wczoraj, w rocznicę do parlamentu trafił kolejny projekt przygotowany przez kancelarię Andrzeja Dudy, który ma ułatwić życie Polakom spłacającym kredyty mieszkaniowe — złotowe i walutowe. Projekt stanowi nowelizację ustawy o Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK), utworzonego na początku 2016 r., którego celem było niesienie pomocy kredytobiorcom najmocniej obciążonym miesięcznymi ratami. Budżet FWK, w całości sfinansowany przez banki, wyniósł 600 mln zł. W ciągu przeszło roku działania skorzystała z niego garstka kredytobiorców, a wartość wsparcia wyniosła zaledwie 2 proc. zgromadzonej w funduszu puli pieniędzy.

DO CZTERECH RAZY SZTUKA: Nowelizacja ustawy o Funduszu Wsparcia Kredytobiorców to już czwarty z kolei pomysł kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy na rozwiązanie problemu frankowego. Dwa poprzednie trafiły do kosza.
Zobacz więcej

DO CZTERECH RAZY SZTUKA: Nowelizacja ustawy o Funduszu Wsparcia Kredytobiorców to już czwarty z kolei pomysł kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy na rozwiązanie problemu frankowego. Dwa poprzednie trafiły do kosza. Fot. Paweł Wiśniewski - East News

Wszystkie dwa razy więcej

Sami bankowcy mówili, że ustawę trzeba zmienić, głównie poprzez poszerzenie kręgu beneficjentów FWK, bo w obecnej formie jest nieefektywna. Rozmowy o zmianach, prowadzone z urzędnikami resortu finansów, zwykle rozbijały się o szczegóły i kończyły brakiem rozwiązań. Z problemem postanowili zmierzyć się urzędnicy Andrzeja Dudy. Projekt ustawy w dość istotnym stopniu liberalizuje dostęp do funduszu. W obecnej wersji o pieniądze może zabiegać dłużnik, który na ratę wydaje ponad 60 proc. miesięcznych przychodów lub któremu po zapłacie raty zostaje na życie równowartość zasiłku z opieki społecznej. Prezydent proponuje obniżyć próg DtI (debt to income) do 50 proc. oraz dwukrotnie zwiększyć wartość domowego budżetu, jaki pozostaje do dyspozycji kredytobiorcy po rozliczeniu się z bankiem (zasiłek razy 2). W górę idzie też wartość wsparcia płaconego przez FWK. Obecnie może on subsydiować dłużnika do 1500 zł miesięcznie. W projekcie maksymalny limit wynosi 2 tys. zł. Ponadto zasiłek bankowy ma być płacony nie przez 18 miesięcy, jak obecnie, ale dwa razy dłużej — trzy lata. Projekt daje też beneficjentowi więcej czasu na zwrot bankowego zasiłku — 12 lat zamiast 8 lat obecnie. W ustawie prezydenta pojawia się też zupełnie nowy instrument wsparcia: pożyczkadla kredytobiorców, którzy nie mogą sprzedać nieruchomości i pozbyć się długu, bo pieniędzy z transakcji nie wystarczy na spłatę kredytu. Projekt proponuje im zaciągnięcie pożyczki na spłatę banku, maksymalnie 72 tys. zł. Warunki zaciągnięcia i spłaty są takie same jak w przypadku dopłat do raty.

Dwa fundusze

Obsługą instrumentów pomocowych zajmie się Fundusz Wspierający, działający przy FWK. Projekt przewiduje też powołanie drugiego funduszu — Restrukturyzacyjnego. O ile pierwszy obejmuje kredyty złotowe i walutowe, to drugi dedykowany jest tylko hipotekom w walucie obcej. To zupełnie nowe rozwiązanie, o którym mówiło się od kilku miesięcy. Teraz znamy szczegóły. Prezydencki projekt zakłada konwersję zadłużenia po kursie nie niższym niż z dnia wypłaty kredytu (widełek autorzy nie podają). Powstałą różnicę między wartością zadłużeniaw walucie i złotych skompensuje bankowi fundusz. Żeby zachęcić banki do negocjacji z klientami, projekt przewiduje swoisty system zachęt. Otóż fundusz powstanie ze składek wszystkich kredytodawców, obliczanych proporcjonalnie do wielkości ich portfeli kredytowych. Jeśli bank nie znajdzie chętnych do przewalutowania, to płacona przez niego składka zostanie równo podzielona pomiędzy pozostałe banki. Autorzy projektu wyliczyli, że wartość Funduszu Restrukturyzacyjnego wyniesie 3,2 mld zł rocznie.

Jeszcze się taki nie narodził…

Projekt spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony NBP i KNF, które z uznaniem wypowiadają się o inicjatywie prezydenta, wpisującej się w tok myślenia nadzorców rynku, żeby przewalutowywać hipoteki po dobroci, a nie w drodze ustawowych rozwiązań. Komisja ma zresztą do odegrania swoją rolę w procesie przewalutowania.

Projekt zakłada, że KNF może ustalić kolejność, w jakiej mają być konwertowane kredyty w bankach. Bardziej krytyczne są banki. Sektor dopiero wczytuje się w projekt, ale podważa sensowność samej idei tworzenia ustawy, która nie rozwiązuje „problemu frankowego”, ale tylko generuje dodatkowe koszty dla sektora. Poza tym przewalutowanie najbardziej wrażliwych kredytów w sytuacji niemal pewnych podwyżek stóp procentowych, które spowodują wzrost kosztu obsługi złotowych hipotek, wydaje się działaniem ryzykownym. Nie jest też jasne, czy najnowszy projekt jest uzupełnieniem do projektu o spreadach walutowych, czy też ma go zastąpić. Jeśli prezydent będzie chciał forsować obydwa rozwiązania, wówczas łączne koszty dla sektora wzrosną do ponad 12 mld zł. Radykalne środowiska frankowe najnowszy pomysł Andrzeja Dudy oceniły jako zdradę obietnic wyborczych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu