Frankowa kwadratura koła

Prezydencki projekt ustawy frankowej zawiera poważne wady, które nie podobają się bankom i niepokoją nadzór oraz NBP

Na początku sierpnia prezydent pokazał kolejny projekt rozwiązania problemu frankowego, który — w przeciwieństwie do poprzednich koncepcji oraz ustaw już rozpatrywanych przez Sejm — został całkiem nieźle przyjęty przez rynek i uznany za bardziej strawny. Po dokładnej lekturze okazało się, że jest tak samo wadliwy jak wszystkie wcześniejsze pomysły regulacyjnego, systemowego załatwienia sprawy. Problem z projektem mają banki, ma również nadzorca rynku oraz NBP.

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH:
Zobacz więcej

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH:

Najnowszy projekt ustawy frankowej prezydenta Andrzeja Dudy jest na pozór najmniej kosztowny dla banków i bezpieczny dla sektora. Po wejściu w szczegóły okazuje się, że jest kolejną wadliwą próbą rozwiązania frankowej kwadratury koła. FORUM

Głównym celem prezydenckiej ustawy jest nakłonienie banków do przewalutowania kredytów frankowych na złote. Zakłada ona powołanie specjalnego funduszu restrukturyzacyjnego, z którego będzie finansowany proces konwersji kredytów walutowych. Zrzucą się na niego banki, proporcjonalnie do wartości hipotek frankowych na bilansie. Ze składek do funduszu trafi 3,2 mld zł rocznie. Konwersja hipotek na złotowe ma się odbywać w ramach negocjacji między bankiem a klientem, którzy wspólnie ustalą zasady przewalutowania. Tyle teoria, bo w rzeczywistości proces będzie równie dobrowolny, jak udział w pochodzie majowym w czasach PRL.

Mechanizm przewalutowania pomyślany jest w taki sposób, że bank zamienia hipoteki walutowe na złotowe, sięgając po pieniądze, które sam wpłacił w ramach składki do funduszu. Jeśli nie wykorzysta należnej mu puli, bo nie udało mu się porozumieć z klientami, nie jest zainteresowany przewalutowaniem itp., jego działka jest dzielona pomiędzy pozostałe banki. Patent z kijem i marchewką w jednym ma zmotywować frankowych kredytodawców do aktywnego poszukiwania porozumienia z frankowiczami, jednak zdaniem bankowców, sprytnie pomyślany mechanizm zawiera istotne wady.

— Na rynku istnieją instytucje i będzie ich prawdopodobnie przybywało, które zaniechały działalności, ale nadal mają na bilansach kredyty frankowe. Dla właściciela takiego banku korzystniejszym rozwiązaniem może okazać się wyjście z bardzo atrakcyjną ofertą przewalutowania kredytów walutowych, szybkie przeprowadzenie procesu, wykorzystanie własnej puli w funduszu, żeby sięgnąć po składki innych instytucji, które będą dłużej negocjowały z klientami, bo muszą większą wagę przykładać do rachunku wyników — wyjaśnia jeden z bankowców.

W takim scenariuszu sektor zrzuciłby się na odprawę dla inwestorów opuszczających rynek.

Kurs sprawiedliwy

Pomysł z pobudzaniem konkurencji na oferty dla frankowiczów jest wadliwy jeszcze z innego powodu. W poprzednich dwóch projektach frankowych doradcy prezydenta połamali sobie zęby, usiłując rozgryźć problem ustalenia optymalnego kursu przewalutowania kredytów frankowych, dlatego w najnowszym projekcie określenie ceny waluty zostawiają bankom w ramach negocjacji z klientami. Bankowcy przekonują, że bez kursu minimalnego albo widełek kursowych, w jakich mogą się poruszać, konkurencja na oferty zmieni się w licytację, kto da więcej.

— Już dziś gotowi jesteśmy przewalutować kredyty frankowe z 15-procentowym dyskontem w stosunku do bieżącego kursu, czyli w granicach 3,2-3,3 zł za franka. Tylko czy taka oferta kogokolwiek zainteresuje? Frank słabnie w ostatnich miesiącach, co tylko zwiększa determinację klientów, żeby nie zgadzać się na przewalutowanie po innym kursie niż z momentu zaciągania kredytu — mówi szef jednego z banków. Jego zdaniem, na rynku może zrobić się niemały tumult, kiedy frankowicze zaczną porównywać oferty różnych banków, przy czym punktem odniesienia będzie oferta z najlepszym kursem.

Gdyby miał sprawdzić się scenariusz zarysowany powyżej, że na rynek wychodzi gracz przykładający mniejszą wagę do kosztów operacji, a zainteresowany likwidacją portfela walutowego, mógłby on uruchomić spiralę oczekiwań klientów, których zadowoli już tylko zamiana hipotek na złotowe po kursie co najmniej zbliżonym do ceny z dnia zaciągania długu.

— W efekcie ustawa, która w założeniu jest neutralna dla sektora, a w każdym razie nie destabilizuje go tak mocno jak inne projekty, wywołałaby koszty liczone w dziesiątkach miliardów złotych — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Ustawa z wyłączeniami

Z neutralnością projektu sprawa zresztą jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się na pozór wydawać. 3,2 mld zł rocznie to na pierwszy rzut oka kwota do przełknięcia dla sektora jako całości.

W przypadku poszczególnych banków, generujących niskie zyski, rachunek nie jest już tak oczywisty. Nawet jeśli będą w stanie zapłacić nową daninę, to składka przydusi je na tyle mocno, że przestaną rozwijać biznes i zwiększać bazę kapitałową. Według naszych informacji, sytuacja mniejszych banków w kontekście prezydenckiego projektu mocno martwi Komisję Nadzoru Finansowego, która zastanawia się nad wprowadzeniem przepisów wyłączających czasowo niektórych kredytodawców z udziału w funduszu.

— Pytanie, jak na to zareagują klienci, kiedy dowiedzą się, że nie mogą przewalutować frankowych hipotek. Rozwiązaniem jest przerzucenie kosztów na inne banki, co natomiast zwiększy wysokość składki, jaką muszą odprowadzić do funduszu — mówi jeden z naszych rozmówców. Wbrew deklarowanemu oficjalnemu poparciu projekt nie jest w smak także NBP, ponieważ bank centralny zdaje sobie sprawę z zamieszania, jakie ustawa może wywołać na rynku, dziś w miarę spokojnym, nie licząc niewielkiej grupy najbardziej aktywnych frankowiczów.

Efekt uboczny

Ogłoszenie projektu prezydenckiego ma efekt uboczny — jest nim wyhamowanie prac nad autorskimi pomysłami banków na odchudzenie bilansów z frankowych kredytów. Przed tygodniem napisaliśmy, że PKO BP gotów jest wyjść z propozycją przewalutowania hipotek do wybranych klientów, najbardziej obciążonych kosztami obsługi kredytu, jednak w związku z nowymi propozycjami oferta została wstrzymana do czasu zakończenia procesu legislacyjnego nad pomysłem prezydenta Andrzeja Dudy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Frankowa kwadratura koła