Prezydent: nie ma konfliktu między mną a premierem

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 05-01-2006, 20:41

Prezydent Lech Kaczyński zapewnia, że między nim a premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem nie ma żadnego konfliktu. Prezydent nie podjął jeszcze decyzji w sprawie "becikowego" dla wszystkich kobiet, które urodzą dziecko; na przyszły tydzień zapowiedział rozmowy z premierem na ten temat.

Prezydent Lech Kaczyński zapewnia, że między nim a premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem nie ma żadnego konfliktu. Prezydent nie podjął jeszcze decyzji w sprawie "becikowego" dla wszystkich kobiet, które urodzą dziecko; na przyszły tydzień zapowiedział rozmowy z premierem na ten temat. 

    L. Kaczyński w czwartek uczestniczył w uroczystości wręczenia tytułu "Człowieka Roku 2005". W rozmowie z dziennikarzami powiedział też, że konfliktu nie ma również między premierem a szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Doniesienia mediów o takim konflikcie nazwał "czystymi dywagacjami".

    Prezydent podkreślił, że zarówno on, jak i jego brat Jarosław Kaczyński, byli zwolennikami odwołania ministra skarbu Andrzeja Mikosza.

    "Nie kryję, że prezes partii i ja byliśmy zwolennikami tego kroku" - powiedział. Podkreślił, że nie wie, pod czyim wpływem premier ostatecznie zdecydował się odwołać Mikosza, jednak - jak zaznaczył - przyjął tę decyzję z zadowoleniem.

    Prezydent podkreślił, że był zwolennikiem odwołania ministra skarbu "przy całym szacunku dla jego kunsztu prawniczego". Jak powiedział, "władza publiczna kosztuje - można pożyczać pieniądze panu X i Y, to nie jest przestępstwo, ale ma to wpływ na udział w życiu politycznym".

    Dymisja ministra Mikosza nastąpiła po wtorkowym artykule w"Rzeczpospolitej". Gazeta napisała o pożyczce 300 tys. USD,której żona Mikosza udzieliła ze wspólnego małżeńskiego majątkumatce Witolda W., gracza giełdowego, który ma kłopoty z wymiaremsprawiedliwości. Witold W. jest oskarżany o manipulacje kursem giełdowego Kopeksu. Według kopii umowy, którą Mikosz przekazał we wtorek dziennikarzom pożyczka wynosiła 370 tys. dol.

  Prezydent poinformował, że jeszcze nie podjął decyzji w sprawie "becikowego" dla wszystkich kobiet, które urodzą dziecko. Pytany o to powiedział, że "jest zwolennikiem polityki prorodzinnej, ale w granicach rozumu i bez naruszania świętej dla niego zasady równouprawnienia kobiet".

    Podkreślił jednak, że "jeśli chodzi o sytuację budżetu, musi mieć gwarancję od premiera, że znajdą się na to środki". Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu będzie w tej sprawie rozmawiał z premierem Marcinkiewiczem.

    "Jeśli środki się nie znajdą, to ja muszę podjąć taką decyzję, która jest racjonalna z punktu widzenia państwa" - powiedział prezydent. Zdaniem L. Kaczyńskiego, "nie ma w Polsce dramatu w finansach publicznych, ale trzeba myśleć o tym, aby nie doszło do poważniejszej choroby".

    Prezydent podpisał w piątek nowelizację ustawy o świadczeniach rodzinnych, która przewiduje, że +becikowe+ w wysokości 1 tys. zł otrzymają wszystkie mamy, jeśli dochód w ich rodzinie nie przekracza 504 zł na osobę, a w rodzinach z dzieckiem niepełnosprawnym - 583 zł.

    Na podpis prezydenta czeka jeszcze nowelizacja ustawy o świadczeniach rodzinnych, autorstwa LPR, przyznająca +becikowe+ wszystkim kobietom, które urodziły dziecko. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji w tej sprawie do 18 stycznia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane