Prezydent Lech Kaczyński zadeklarował w środę w wywiadzie dla TVP, że nie przeciwstawia się koalicji PiS i Samoobrony, która - jego zdaniem - stanowi obecnie jedyną możliwość sprawnego rządzenia państwem.
L. Kaczyński poinformował, że w czwartek spotka się z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem, którego będzie przekonywał o konieczności stworzenia większości rządowej, aby "nie fundować krajowi spektaklu i przyspieszonych wyborów".
Prezydent podkreślił, że był zwolennikiem wcześniejszych wyborów, ale w sytuacji, kiedy wiadomo, że one się nie odbędą - i nie ma porozumienia z PO - należy "szukać innej koalicji i rozwiązań realnych". Ocenił jednak, że każda koalicja poza PiS-PO jest rozwiązaniem "ryzykownym i wiąże się z wysoką ceną".
"Jeżeli nie ma innego sposobu na rządzenie sprawne państwem i z drugiej strony widać bardzo wyraźnie ewolucję pana Andrzeja Leppera (...) to trzeba z tej możliwości również spróbować, skorzystać, choć oczywiście wszystkie rozwiązania - skoro nie ma dzisiaj tej najprostszej koalicji PiS-PO - są ryzykowne i wiążą się z wysoką ceną" - oświadczył L. Kaczyński.
Jego zdaniem, jeżeli rozmowy koalicyjne nie zakończą się porozumieniem, to "trzeba będzie pójść w niebezpieczne wyjście, czyli rozwiązanie parlamentu w wyniku trzech kroków konstytucyjnych".
Pytany, czy wyobraża sobie sytuację, że Kazimierz Marcinkiewicz mówi: "nie chcę rządów z Samoobroną", L. Kaczyński odparł, że choć "nie ma żadnych przesłanek", to jednak "nie wyklucza", że premier Marcinkiewicz nie zgodzi się na koalicję z tym ugrupowaniem.
"Ale nie ma żadnych przesłanek np. telefonu od pana premiera, rozmowy z jego bliskimi współpracownikami, że tak właśnie jest. Proszę pamiętać, że funkcja premiera jest pełniona dobrowolnie" - dodał prezydent.
Na pytanie, czy jego zdaniem koalicja PiS z PO jest już nierealna, prezydent odparł, że takie porozumienie jest "bardzo trudne", ale nie chciałby mówić, że w 100 proc. nierealne.
Kaczyński przyznał, że sytuacja na polskiej scenie politycznej jest trudna. Zaznaczył jednak, że z punktu widzenia rządzenia i jego wyników sytuacja przedstawia się dobrze. Dodał, że wzrost gospodarczy jest lepszy niż w zeszłym roku, choć nie imponujący oraz, że istotnie spada przestępczość. Przyznał, że bezrobocie jest nadal wysokie, lecz - jak zaznaczył - w marcu jest o o 1,4 proc. mniejsze niż rok temu.
"Z jednej strony w Polsce nie dzieje się nic nadzwyczajnego, rząd i organy państwa działają. Wyniki są zupełnie dobre, lepsze niż były. Z drugiej strony istotnie jest ciągły stan niepewności związany z tym, że funkcjonuje rząd mniejszościowy, że ta partia, która miała z partią zwycięską wejść w koalicję, w tę koalicję nie chce wchodzić. Jednocześnie nie chce wcześniejszych wyborów" - zaznaczył.
Pytany o oczekiwanie większej aktywności prezydenta, Lech Kaczyński zauważył, że głowa państwa ma pewne uprawnienia wynikające z konstytucji, ale - jak dodał - te uprawnienia nie są takie, aby nakłonić tę partię, która uchodziła za przyszłego koalicjanta PiS - wszystko jedno czy to PiS wygrał, czy PO - żeby w tę koalicję weszła.
Prezydent mówił też o wyzwaniach Polski w polityce międzynarodowej. Do najważniejszych z nich zaliczył współpracę transatlantycką, kształt Unii Europejskiej i stosunki Polski ze wschodnimi sąsiadami. To - jak uznał L. Kaczyński - najważniejsze wyzwania w polityce międzynarodowej związane z interesem Polski.
"Po pierwsze jest to trwała współpraca transatlantycka, potrzebna ze względu na bezpieczeństwo Polski. Drugie wyzwanie to kształt Unii Europejskiej (...) który pozwoli Polsce skorzystać z dobrodziejstw Unii i wykazać solidarność, także wobec innych. To jest dla mnie bardzo ważne - ale pozostawi nas państwem, a nie stanem" - dodał prezydent.
"Krótko mówiąc: Europa tak, ale Europa jako związek państw, a nie Europa jako swoiste państwo" - powiedział prezydent w środowym wywiadzie dla TVP1. "I oczywiście nasze stosunki na wschodzie - Ukraina, Białoruś, a także istotne poprawienie stosunków z Rosją" - dodał L. Kaczyński.