Prezydent przeprowadza test zderzeniowy

opublikowano: 22-07-2018, 22:00

Od zawetowania rok temu ustaw sądowych zamieniły się punkty siedzenia – teraz petentem jest prezydent, a decydentem prezes.

Następne posiedzenie Sejmu zaplanowane zostało dopiero na 11 września, rozpoczyna się długa kanikuła i policja będzie mogła zwinąć kordony otaczające parlament. Jeszcze tylko Senat automatycznie przyklepie przepisy przyspieszające przechwycenie Sądu Najwyższego przez tzw. dobrą zmianę i na Wiejską wróci spokój. Obrady drugiej izby w tym tygodniu nie będą jednak nudne, staną się polem starcia wewnątrz grupy trzymającej władzę. To lustrzane odbicie kryzysu sprzed roku, po szokującym do tej pory Jarosława Kaczyńskiego zawetowaniu 24 lipca 2017 r. przez Andrzeja Dudę dwóch ustaw sądowniczych. Teraz zamieniły się punkty siedzenia — petentem jest prezydent, a decydentem pamiętliwy prezes. Trafia mu się idealna okazja sprowadzenia do parteru krnąbrnego podopiecznego, który rok temu nie wykonał jego rozkazu wycofania się z wet.

Narodowe
Święto Niepodległości nie może być zakłócane upolitycznionym z założenia głosowaniem.
Zobacz więcej

Narodowe Święto Niepodległości nie może być zakłócane upolitycznionym z założenia głosowaniem. Fot. Joanna Borowska - FORUM

Zgodnie z zapowiedziami, prezydent skierował do Senatu projekt swojego postanowienia o zarządzeniu referendum konstytucyjnego. Treść dziesięciu pytań to całkiem odrębny temat. Strategiczne znaczenie ma § 3 projektu: „Referendum wyznaczam na dzień 11 listopada 2018 r. i zarządzam przeprowadzenie głosowania w referendum w dniach 10 i 11 listopada 2018 r.” Naprawdę trudno pojąć, czemu głowa państwa tak upolitycznionym głosowaniem chce niszczyć wyjątkowy dla Polaków, jubileuszowyweekend niepodległościowy. A poza tym społeczeństwo nie zamierza biegać do urn co tydzień — wiele gmin/miast będzie przecież miało dwie tury samorządowe i tyle wystarczy. Klęska frekwencyjna wciśniętego tydzień po wyborach jeszcze jednego głosowania byłaby zatem oczywistością. Poza Andrzejem Dudą i garstką jego kancelaryjnych zauszników, trudno znaleźć kogokolwiek popierającego ideę referendum właśnie w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Absurdalność tego terminu uznaje również prezes, który już wiele miesięcy temu przekazał prezydentowi, że referendum może tak, ale absolutnie nie w Narodowe Święto Niepodległości. Jeśli się zatem w ostatnich dniach nic nie zmieniło, to Senat na rozkaz prezesa PiS nie wyrazi zgody na referendalne postanowienie prezydenta. Bardzo ważna jest okoliczność proceduralna — izba może głosować tylko TAK/NIE, bez możliwościpoprawienia czegokolwiek w tekście, a w szczególności dokonania zmiany daty.

Niedawno na pewnej uroczystości miałem okazję zagadnąć o referendum reprezentanta rządu. Nie ministra konstytucyjnego, akurat sekretarza stanu, lecz z politycznego jądra PiS. Zapytałem, czy widując się przecież stale z Andrzejem Dudą, choćby przy okazji różnych uroczystości, nie próbowali go nakłonić do zmiany absurdalnej daty. Wysoki funkcjonariusz PiS odpowiedział: „A co pan mnie przekonuje, przecież ja uważam tak samo. Niech pan jego przekona!”. Przez miniony rok starałem się zrobić to kilka razy, ale medialne prośby o opamiętanie się aparat głowy państwa widocznie wyrzucał do kosza. Prezydent konsekwentne prze do eksperymentu określonego w tytule, najeżdżając referendalnym wehikułem na mur niechęci jego macierzystej partii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Prezydent przeprowadza test zderzeniowy