Prezydent wyłuskał perełki

Pracowicie budują biznes, śmiało kreują innowacje, odważnie wychodzą w świat i widzą więcej niż czubek własnego nosa

Pracowicie budują biznes, śmiało kreują innowacje, odważnie wychodzą w świat i widzą więcej niż czubek własnego nosa — takie są firmy uhonorowane gospodarczymi nagrodami głowy państwa

WYMIANA DOŚWIADCZEŃ:
Zobacz więcej

WYMIANA DOŚWIADCZEŃ:

O barierach biurokratycznych i mentalnych, blokujących ekspansję biznesu, dyskutowali uczestnicy panelu „Jak odblokować rynki zagraniczne dla polskich producentów” podczas Kongresu 590. Maciej Gocłoń

MIĘDZYNARODOWY SUKCES

WISS, czyli samochody na ratunek

Gdy na sygnale przemknie obok ciebie wóz straży pożarnej, to — będąc w Polsce, na Słowacji, w Skandynawii czy nawet w… Kongo — możesz przypuszczać, że po raz pierwszy wyjechał on na drogi w Bielsku-Białej, gdzie w 1988 r. Piotr Wawrzaszek zaczął serwisować samochody ciężarowe. Szybko przestawił się na produkcję aut na potrzeby służb ratowniczych, a dziś w portfolio jego spółki Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych (WISS) są nawet pojazdy lotniskowe, pompy i podnośniki czy policyjne miotacze wody. Poza zakładami w Polsce, gdzie firma za 40 mln zł właśnie stawia nowe centrum badawczo-rozwojowe, WISS produkuje sprzęt w Niemczech, Szwecji i Czechach, a dostarcza go na kilkadziesiąt rynków zagranicznych, regularnie wygrywając duże przetargi publiczne. Tylko w ubiegłym roku firma zdobyła na terenie Unii Europejskiej zamówienia publiczne warte 440 mln zł, a dosłownie w ostatnich tygodniach dostarczyła 7 nowych samochodów specjalnych, wyprodukowanych na zamówienie dwóch słowackich elektrowni atomowych.

STARTUP_PL

Zortrax, czyli drukowanie świata

Gdy kilka lat temu po raz pierwszy starali się o dofinansowanie z funduszy unijnych, usłyszeli, że są mało innowacyjni. Nie przejęli się tym jednak i pieniądze na rozruch biznesu zebrali m.in. w serwisie internetowym Kickstarter. Olsztyński Zortrax, stworzony w 2011 r., szybko stał się najbardziej znaną polską spółką w dynamicznie rosnącej i wzbudzającej ekscytację branży drukarek 3D. Zortrax też szybko wzbudził emocje — na początku 2014 r. ogłosił podpisanie wielkiego kontraktu na dostawy dla koncernu Dell. O firmie zrobiło się głośno, uplasowała obligacje, wyrobiła markę, zdobyła klientów na całym świecie, a nawet przekonała do inwestycji Dariusza Miłka, jednego z najbogatszych Polaków. Choć w tym roku wyszło na jaw, że kontrakt z Dellem nigdy nie został zrealizowany (firma informowała o tym wcześniej inwestorów), Zortrax wciąż jest na fali wznoszącej i myśli o debiucie na warszawskiej giełdzie. Jak na start-up, szybko zaczął wykazywać duże zyski — w ubiegłym roku przy 37,6 mln zł przychodów zarobił na czysto 8 mln zł.

LIDER MŚP

ML System, czyli moc słońca

Garaż na przedmieściach Rzeszowa z parą zapaleńców w środku — w tym miejscu niespełna dekadę temu zaczęła się historia firmy ML System, która dziś udowadnia, że funduszy europejskich można nie przejadać, tylko inwestować je z sensem, pomysłem i dużym rozmachem. Fundamentem działalności spółki, zatrudniającej obecnie ponad 100 osób, są... promienie słoneczne. ML System wyspecjalizował się w produkcji modułów fotowoltaicznych, a dzięki dotacjom rozwinął też działalność badawczo-rozwojową i opatentował kilkanaście własnych rozwiązań. Na początku tego roku w podrzeszowskim Zaczerniu ruszyła nowoczesna fabryka spółki, której budowę sfinansowano — a jakże — dzięki 20 mln zł dotacji z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Działa w niej m.in. pionierska linia produkcyjna drukowanych ogniw fotowoltaicznych, a spółka już planuje następne inwestycje (m.in. w kolejny zakład produkcyjny, wyspecjalizowany w ultralekkich panelach fotowoltaicznych) i stara się o kolejne dotacje. W ubiegłym roku przychody ML Systemu sięgnęły niemal 50 mln zł, a zysk netto przekroczył 10 mln zł.

NARODOWY SUKCES

Wielton, czyli rajd naczep

Giełdowy rodzynek wśród laureatów prezydenckich nagród to prawdziwy potentat wśród producentów naczep, przyczep i zabudów samochodowych. Serce firmy bije w Wieluniu, gdzie pełną parą pracuje zakład, dostarczający produkty na większość rynków europejskich, a także do Afryki i Azji — łącznie do 35 krajów. Obok niego działa nowoczesne centrum badawczo- -rozwojowe, a miejscowa zawodówka w klasie patronackiej kształci przyszłych mechaników. W ostatnich latach spółka zaczęła mocno inwestować za granicą. W 2012 r. uruchomiono montownię w Rosji, a gdy sytuacja na Wschodzie się zdestabilizowała, Wielton nie rozpaczał, tylko z impetem ruszył na Zachód. W ubiegłym roku przejął dużego francuskiego konkurenta, którego udział w tamtejszym rynku przekracza 40 proc., i zainwestował w aktywa po upadłej włoskiej firmie z branży, co pozwoliło mu na skokową poprawę wyników i osiągnięcie pozycji numer trzy na rynku europejskim. Spółkę od dekady kontrolują bracia bliźniacy, Paweł i Mariusz Szataniakowie, znani także z produkującego dania gotowe Pamapolu. Jej giełdowa wycena to obecnie 0,75 mld zł, czyli aż o 70 proc. więcej niż rok temu.

ODPOWIEDZIALNY BIZNES

TZMO, czyli śrubowanie standardów

Historia TZMO, czyli Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych, zaczęła się w 1951 r. od realizacji zamówień dla polskich żołnierzy i górników. Dziś klientów spółki można znaleźć w 80 krajach na całym świecie, a w jej zasięgu jest jedna trzecia globalnej populacji. W grupie TZMO pracuje ponad 7,3 tys. osób, a oprócz kilku zakładów produkcyjnych w Polsce firma ma też fabryki w Indiach, Rosji i na Ukrainie. Sukcesu sprywatyzowanej w 1991 r. spółki nie byłoby, gdyby nie ciągła troska o spełnianie wyśrubowanych standardów produkcyjnych. Już w 1997 r. TZMO, jako pierwsza polska spółka z branży, zaczęła spełniać ustalone przez Światową Organizację Zdrowia kryteria „dobrych praktyk produkcyjnych”. W tym samym roku — również jako pionier w polskiej branży wyrobów medycznych — uzyskała prawo eksportu na rynki Unii Europejskiej. Bardzo poważnie potraktowała też hasło społecznej odpowiedzialności biznesu — w Toruniu i Bydgoszczy prowadzi szkoły policealne dla opiekunów medycznych, organizuje bezpłatne szkolenia, m.in. dla pracowników hospicjów, i od lat wspiera międzynarodowe rozgrywki piłkarskie osób niepełnosprawnych.

BADANIA + ROZWÓJ

OncoArendi Therapeutics, czyli biotechnologiczne poszukiwania

Cztery lata działania i prawie 20 zgłoszeń patentowych — to dorobek OncoArendi Therapeutics, spółki biotechnologicznej, stworzonej przez naukowców i kierowanej przez Marcina Szumowskiego, inwestorom giełdowym znanego m.in. z firmy Medicalgorithmics. Celem OncoArendi jest opracowanie farmaceutyków stosowanych w leczeniu nowotworów i chorób zapalnych. Spółka prowadzi projekty badawcze nie tylko z czołowymi uczelniami w Polsce, ale też m.in. amerykańskim uniwersytetem Yale. Kosztowne badania finansuje dzięki dotacjom — głównie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju — oraz „aniołom biznesu”. W ubiegłym roku pozyskała od prywatnych inwestorów 12 mln zł, a gros wyłożył Michał Sołowow, jeden z najbogatszych Polaków. Już w przyszłym roku OncoArendi może skierować do badań klinicznych swój pierwszy farmaceutyk, który ma być stosowany w leczeniu astmy i chorób zapalnych jelit. Model biznesowy spółki zakłada sprzedaż praw do opracowanych cząsteczek największym koncernom farmaceutycznym, które będzie stać na komercjalizację innowacyjnych leków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezydent wyłuskał perełki