Pro-Bud zejdzie z ceny

Kamil Zatoński
opublikowano: 09-01-2008, 00:00

Czas na ofertę publiczną nie jest dobry, ale budowlana spółka nie stoi na straconej pozycji

Już jutro, budową księgi popytu, rozpoczyna się oferta publiczna Pro-Budu, kołobrzeskiej firmy budowlano-deweloperskiej. Przy obecnym nastawieniu do przedstawicieli obu branż taki profil działalności z pewnością nie ułatwi władzom spółki rozmów z inwestorami. O maksymalną cenę emisyjną (wyznaczono ją na 15 zł) może być niezwykle trudno, ale zarząd sygnalizował gotowość udzielenia dyskonta. Pytanie tylko, gdzie jest granica, poniżej której szefowie firmy i jej obecni akcjonariusze (sprzedają 535 tys. akcji z 3,8 mln oferowanych) nie zechcą zejść?

Według wyceny porównawczej „PB”, cena emisyjna Pro-Budu nie powinna być wyższa niż 13,60 zł. Być może dyskonto powinno okazać się większe, ze względu na niewielkie rozmiary firmy, jej dość wczesny etap rozwoju w segmencie deweloperskim (do tej pory zrealizowano zaledwie jeden projekt), a także wysoki stopień uzależnienia od pojedynczych, znaczących kontraktów wykonawczych. W portfelu są m.in. umowy na budowę pierwszego etapu zespołu uzdrowiskowo-hotelowego Olympic Park w Kołobrzegu o szacunkowej wartości 42,9 mln zł i drugiego etapu obiektu sanatoryjno-wypoczynkowego Aquarius (również w Kołobrzegu, tu inwestorem jest spółka głównego akcjonariusza Pro-Budu, Mariana Jagiełki), która opiewa aż na 84 mln zł. Jeśli więc któryś z kluczowych zleceniodawców będzie mieć problemy (np. z finansowaniem inwestycji), ze zdwojoną siłą uderzy to właśnie w nowicjusza na rynku pierwotnym. Spółka zapewnia, że minimalizuje to ryzyko.

Władze firmy za swój główny atut uważają silną pozycję na dynamicznie rosnącym rynku lokalnym. Nadmorskie miejscowości będą przyciągać chętnych nie tylko w wakacje. Zainteresują się także ci, którzy zechcą mieć na własność drugie lokum w atrakcyjnym kurorcie. To może być nisza, która pozwoli przetrwać spodziewaną stagnację na klasycznym rynku mieszkaniowym.

Problem w tym, że Pro-Bud, który chce w latach 2008-12 zrealizować pięć projektów deweloperskich, ma grunty na realizację tylko dwóch, o planowanym PUM 16,5 tys. mkw. plus około 3 tys. powierzchni garaży. Jedna z inwestycji jest już zresztą sprzedana niemal w połowie. Zakup pozostałych działek ma zostać sfinansowany dopiero z wpływów z emisji. Nie będzie więc premii z tytułu wcześniejszego, relatywnie taniego uzyskania gruntów. Na dodatek na turystyczne miejscowości łaskawym okiem zaczynają spoglądać więksi, a tym samym zasobniejsi kapitałowo deweloperzy. Spółka z Kołobrzegu zapewne nie będzie stawać z nimi w szranki. Można mieć jednak nadzieję, że znajomość lokalnego rynku pozwoli Pro-Budowi na wyławianie perełek.

Przy analizie projektów deweloperskich spółki warto pamiętać, że prowadzi ona rachunkowość zgodnie z MSR-em 18, a więc wykazuje przychody i zyski z inwestycji dopiero w momencie przekazania lokali ostatecznym odbiorcom. W praktyce oznacza to odwleczenie w czasie zaksięgowania rezultatów i ich dużą zmienność.

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu