Proaktywność dalej nie jest „trendy”

Konrad Białas Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
25-07-2016, 09:30

Szczyt G20 zgodnie z oczekiwaniami okazał się bezużyteczny w generowaniu bodźców i pierwsze godziny handlu po weekendzie przynoszą niewiele emocji.

Poniedziałkowy kalendarz także nie rozpieszcza i spokojnie czekamy na ważniejsze wydarzenia w kolejnych dniach.

Komunikat po szczycie G20 pokazał to samo pustosłowie, co poprzednim razie. Wzrost gospodarczy jest słaby, ale nie ma tragedii. Brexit jest ryzykiem, ale kontrolujemy. Potrzeba wspólnej aktywności na polu polityki monetarnej, fiskalnej i strukturalnej dla osiągnięcia zrównoważonego wzrostu. W tym ostatnim przypadku pustosłowie uderza najmocniej. Jest oczywiste dla wszystkich, że luzowanie monetarne już na nikogo nie działa, a coraz większe spychanie obligacji skarbowych w odmęty ujemnego oprocentowania przynosi więcej obaw o stabilność sektora finansowego niż nadziei na pobudzenie wzrostu. Potrzebny jest bodziec fiskalny, ale mało kto (poza Japonią) jest gotowy pójść tą drogą. Znamy lekarstwo, ale boimy się go użyć. Przynamniej dopóki nie będzie nam grozić kolejny kryzys. Proaktywność dalej nie jest „trendy”.

Oczekiwania rynkowe przed szczytem nie były wygórowane, więc rynek łagodnie rozpoczyna handel po weekendzie. Piątkowy zestaw publikacji indeksów PMI pokazał, że tylko w USA w trzecim kwartale notowane jest odbicie, strefa euro kontynuuje żółwie tempo, a biznes w Wielkiej Brytanii zderza się z ryzykiem Brexitu. Na tej podstawie EUR/USD i GBP/USD powinny podążać niżej, ale bez większego pośpiechu. Trzeba pamiętać, że w środę kończy się posiedzenie FOMC i nawet jeśli szanse na zmianę stopy procentowej są zerowe, inwestorzy wolą pozostawać ostrożni. Tak samo jak Fed przedstawi ostrożne nastawienie, nawet mimo serii krzepiących danych z gospodarki. Jeśli z jakiegoś powodu dolar zyska 1 proc. lub więcej (w szerokim ujęciu) przed posiedzeniem na fali budowania jastrzębich oczekiwań, będę widział podwyższone ryzyko rozczarowanie. W przeciwnym wypadku komunikat powinien być neutralny.
W głównym świetle w tym tygodniu pozostaje JPY przed piątkową decyzją BoJ.

Od dwóch tygodni rynek buduje oczekiwania na olbrzymi pakiet monetarny, choć ja w dalszym ciągu ustawiam swoje oczekiwania 50:50, czy prezes Kuroda zdecyduje się na ruch bez wsparcia ekspansji fiskalnej. Wprawdzie premier Abe zapowiedział przygotowanie pakietu na jesień, ale wciąż brakuje konkretów. Jeśli w najbliższych dniach coś się zmieni w tej kwestii, BoJ będzie działać. Reakcja jena będzie jeszcze bardziej skomplikowana, gdyż od skali luzowania monetarnego będzie zależeć, czy przebije wygórowane oczekiwania rynku (i osłabi JPY), czy rozczaruje. Sądzę, że okno dla zaskoczenia rynków (i uderzenia w jena) jest wąskie, ale i tak w okresie do decyzji USD/JPY może porować wspinać się wyżej.

W kalendarzu mamy dziś stopę bezrobocia z Polski, ale jest mało realne, aby odczyt mógł zmienić twarde stanowisko RPP, więc wpływ danych na złotego będzie znikomy. Indeks Ifo z Niemiec prawdopodobnie pokaże spadek, biorąc pod uwagę rozczarowujące wyniki ZEW, co podtrzyma presję na euro. Dziś mamy także niepubliczne przemówienie prezesa RBNZ Wheelera, które może być ważne w kontekście dalszej budowy oczekiwań na sierpniową obniżkę stopy OCR. Podtrzymujemy negatywne nastawienie względem NZD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Proaktywność dalej nie jest „trendy”