Problem mundialu? Los prostytutek...

ŁO
23-06-2010, 20:45

W cieniu wspaniałych stadionów trwa tragedia bezsilności tysięcy kobiet. Władze są zagrożeniem, a powinny być ochroną.

Brytyjska telewizja Sky News informuje, że kobiety pracujące w Johannesburgu jako prostytutki, skarżą się na bestialskie działania policji, która nadużywa swojej władzy.

- Chcą łapówek. Jeśli nie możemy zapłacić, uprawiają z nami seks nie płacąc. Ja to nazywam gwałtem – mówi o działaniach policji jedna z prostytutek.

Ostre działania policji wpływają także na poziom ochrony kobiet przed ryzykiem związanym z uprawianiem ich zawodu. Witwatersrand University uruchomił przenośną klinikę w dzielnicy czerwonych latarni w Johannesburgu. Z regularnych badań korzysta jednak coraz mniej prostytutek, które ukrywają się w różnych częściach miasta. Potwierdza to Ellen Crabtree, wolontariuszka ze Szkocji, która pomaga prostytutkom z RPA znaleźć inną pracę.

Prostytutki w Johannesburgu według Sky News otrzymują za świadczone usługi około 3 GBP. W lepszej sytuacji są te, które pracują w hotelach, mogą liczyć na kilka funtów więcej.

"The Wall Street Journal" opublikował reportaż o jednej z kobiet, która przyjechała na mundial z Zimbabwe. Chce zarobić 10 tys. USD i wrócić do domu by otworzyć sklep z ubraniami i lepiej żyć.

Zobacz reportaż Sky News

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Problem mundialu? Los prostytutek...