Procenty powoli ulatniają się z piwa

Nasi browarnicy nie są na razie przekonani do pomysłu niemieckich kolegów na zwiększanie sprzedaży. Piwo w ogóle bez alkoholu traktują jako ciekawostkę, choć perspektywiczną

Niemiecki gigant browarniczy wprowadza na rynek pierwsze piwo pszeniczne o zerowej zawartości alkoholu. Robi to nie byle kto, bo Krombacher, producent najpopularniejszego w Niemczech piwa. To odpowiedź na kurczenie się rynku naszych zachodnich sąsiadów i wzrost sprzedaży napojów bezalkoholowych. Statystyczny obywatel drugiego wśród najbardziej piwnych narodów Europy pije obecnie ponad 100 litrów rocznie, ale rynek skurczył się z ponad 115 mln hektolitrów w 1992 r. do 81 mln w ubiegłym, a branży od 14 lat ani razu nie udało się pokonać trendu.

Powody? Starzejące się społeczeństwo i mniejsza grupa młodych mężczyzn, będących najbardziej oczywistymi konsumentami piwa, oraz zmiana nawyków żywieniowych.

Z podobnymi problemami, choć na mniejszą skalę, mierzą się polscy piwowarzy. Zgodnie twierdzą, że konsumpcja dochodzi już do szczytu naszych możliwości, próbują ściągnąć zainteresowanie mniej typowych konsumentów piwa (jak kobiety) i zbudować wokół niego legendę na miarę wina, przebijając się szerzej w gastronomii. Czemu nie sięgnęli po powiązane z piwem napoje o zerowej zawartości alkoholu? Z trzech największych graczy odpowiadających za 80-90 proc. rynku piwa wariant 0 proc. oferuje tylko jeden z browarników — Grupa Żywiec.

Początek drogi

— Wprowadziliśmy ten produkt, aby odpowiedzieć na oczekiwania konsumentów, pozyskać nowych i stworzyć nowe okazje do konsumpcji piwa. Coraz wyraźniej zarysowuje się trend umiarkowanej, świadomej i odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu, co wiąże się także z potrzebą konsumentów, aby dbać o samopoczucie, zachować kontrolę i aktywność w każdej sytuacji. Tego typu innowacje umożliwiają rozwój kategorii, choć jest to inwestycja długofalowa — mówi Magdalena Brzezińska, rzecznik Grupy Żywiec (GŻ).

Zdaniem Tomasza Bławata, prezesa Carlsberga w Polsce, droga do 0 proc. prowadzi przez kategorię piw „bezalkoholowych”, czyli takich, w których zawartość alkoholu nie przekracza 0,5 proc., rozwijaną przez branżę. Carlsberg ma wersję 0 proc., ale na razie nie rozważa wprowadzenia jej w Polsce.

— Warto inwestować w kategorię piw bezalkoholowych i niskoalkoholowych. Wariant 0 proc. jest ciekawą opcją, wartą rozważenia — twierdzi Klaudyna Polanowska-Skrzypek, kierownik ds. public relations w Kompanii Piwowarskiej (KP). Obecnie piwa bezalkoholowe stanowią niecały procent rynku piwa.

— W innych krajach europejskich rynek piw bezalkoholowych i niskoalkoholowych jest dużo bardziej rozwinięty niż w Polsce. Segment ten stanowi obecnie 2,2 proc. rynku w Belgii, ponad 10 proc. w Niemczech i ponad 17 proc. w Hiszpanii — podaje Klaudyna Polanowska-Skrzypek.

Smak, nie alkohol

Nie tylko przykłady zza granicy wskazują, że nadchodzi czas na bezalkoholowe trunki wywodzące się z alkoholi. — Konsumenci coraz chętniej wybierają piwo ze względu na jego smak (badania GfK), podczas gdy zawartość alkoholu staje się coraz mniej ważna — konsumenci wskazują ją dopiero na 9. miejscu.

Orzeźwienie, przyjemność płynąca ze smaku, delektowanie się nutami smakowo-zapachowymi, nieśpieszne sączenie — to wszystko powoduje, że konsumenci coraz chętniej sięgają po piwo o obniżonej zawartości alkoholu, jak np. miksy piwne albo piwo bezalkoholowe. Są to kierowcy, rowerzyści, osoby uprawiające sport i inni. Piwo bezalkoholowe doskonale wpisuje się w zdrowy, aktywny styl życia, czyli trend, który wciąż przybiera na sile — twierdzi Klaudyna Polanowska-Skrzypek.

Podaje, że w latach 2014-16 sprzedaż piwa o obniżonej zawartości alkoholu wzrosła wolumenowo o 70 proc., a piw bezalkoholowych — jeszcze bardziej, bo niemal o 200 proc. (dane KP za Nielsenem).

Bez fermentacji

Krombacher w ofercie ma też napój słodowy, czyli bezalkoholowy trunek na bazie słodu, wykorzystywanego również do produkcji piwa (choć w tym przypadku omija się fermentację w procesie produkcji, więc nie trzeba odfiltrowywać całego alkoholu jak w przypadku piwa 0 proc.) i wiele innych napojów bezalkoholowych. Słodowe trunki to kolejny temat nierozwinięty w Polsce, choć za granicą coraz częściej pozycjonuje się je jako napoje idealnie nadające się dla uprawiających sport. Z ich produkcji, ale na eksport, znana jest Krynica Vitamin (KV).

— Główne rynki zbytu to „bezalkoholowe” kraje arabskie jak Arabia Saudyjska czy Iran. W Polsce próbowaliśmy wprowadzić takie napoje, produkując je dla dwóch sieci handlowych, ale ostatecznie nie pojawiły się na rynku. Napoje na bazie słodu będą miały szansę tylko pod warunkiem, że za budowę kategorii weźmie się duży gracz napojowy, który ma silne marki — uważa Piotr Czachorowski, prezes KV.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu