Process4E nad kreską

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2004-03-24 00:00

Dynamiczny rozwój spółek należących do MCI staje się faktem. Notowania funduszu są jednak trochę przesadzone.

Kolejną spółką z portfela wrocławskiego funduszu MCI Management, która zakończyła 2003 r. na plusie, jest Process4E, zajmujący się doradztwem biznesowym i strategicznym oraz rozwiązaniami informatycznymi. Wcześniej o zyskach informowało m.in. internetowe biuro podróży Travelplanet czy S4E, specjalizujące się w dystrybucji rozwiązań do składowania, archiwizacji i ochrony danych.

— Rok 2003 był trudny dla branży doradczej — przyznaje Uli Kottmann, prezes Progress4E.

Firma odczuła znaczącą redukcję budżetów klientów, co wpłynęło na opóźnienie lub zaniechanie wielu projektów. Mimo to spółce udało się ubiegły rok zamknąć z dodatnim wynikiem netto. Konkretnych danych jednak nie ujawniono. Również prognozy na kolejne miesiące są optymistyczne. Po latach niskiej popularności polski rynek usług doradczych nabiera rozpędu.

— Spodziewamy się w tym roku wzrostu ponad średnią rynkową — deklaruje Uli Kottmann.

Stworzone przez Tomasza Czechowicza MCI inwestuje w młode spółki technologiczne o wysokim stopniu ryzyka. Obecnie w grupie znajduje się 10 firm. Michał Janik, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP, uważa, że MCI to „dobra spółka”. To on jako pierwszy dostrzegł atrakcyjność akcji funduszu i jesienią wydał rekomendację „kupuj”, gdy kurs nie przekraczał jeszcze 1 zł. Teraz jednak studzi zapał inwestorów. Jednak to, co ostatnio działo się na papierach MCI, analityk BDM PKO określa mianem czystego wariactwa. Cena rynkowa wzrosła bowiem do blisko 3,80 zł, po czym w atmosferze paniki zjechała poniżej 2,40 zł. Zdaniem Michała Janika, obecnie granicę racjonalnej wyceny walorów MCI można wyznaczyć na 2,50 zł.