Próchnik może wypracować w 2003 roku zysk

opublikowano: 2003-01-31 15:47

Próchnik zapowiada osiągnięcie w tym roku zysku netto. W ubiegłym będzie miał jeszcze stratę. Borykający się do niedawna z kłopotami finansowymi producent odzieży rozpoczął już spłatę długu, spłacił niedawno kredyt zaciągnięty w Kredyt Banku.

- W tym roku planujemy zysk netto, mam nadzieję, że nam się to uda. To, co mamy zakontraktowane na bieżący rok, pozwoliłoby nam, przy niewielkim obniżeniu kosztów, wyjść na plus - powiedziała Katarzyna Suszanowicz, prezes Próchnika.

Podkreśliła, że spółka wciąż negocjuje nowe kontrakty. Gdyby je zdobyła, poprawa zysku byłaby wyraźna.

Suszanowicz ujawniła, że poza wierzchnią odzieżą męską Próchnik chce wrócić do szycia ubrań damskich. Planuje także rozszerzenie asortymentu o odzież dla 30-latków. Możliwe, że zapadnie decyzja o otwarciu sklepów firmowych.

- Chcemy najpierw przygotować pełną kolekcję, pełny asortyment tego, co moglibyśmy do takiego sklepu wstawić. Jesteśmy w trakcie przygotowywania nowej kolekcji damskiej, będziemy ją pokazywać od marca, tymczasem szukamy już miejsca na sklep. W tej chwili w Warszawie nie ma problemu z powierzchniami do wynajęcia, tak że myślę, iż to nie potrwa zbyt długo – powiedziała Suszanowicz.

Zdaniem prezes, w przypadku zdobycia kolejnych kontraktów Próchnik może stanąć przed koniecznością zwiększenia zatrudnienia. Obecnie pracuje w firmie 250 osób.

Spółka prowadzi także rozmowy o współpracy z potencjalnymi zagranicznymi kontrahentami, m.in. producentem odzieży z USA, który mógłby zlecić Próchnikowi szycie 30-100 tys. sztuk odzieży rocznie.

MD, PAP