PAP: Próchnik, producent odzieży, nie rezygnuje z wejścia w tym roku na rynek niemiecki, choć plany sprzedaży za zachodnią granicą opóźniają się. W tym roku spółka może otworzyć trzy kolejne salony firmowe w kraju.
W połowie zeszłego roku Próchnik zapowiadał, że od stycznia uruchomi sprzedaż ubrań pod własną marką w Berlinie.Dotąd spółka nie sprzedawała za granicę towarów pod własną marką.
"Zamierzaliśmy otwierać sklepy wspólnie z dwiema innymi firmami odzieżowymi z Polski. Chcieliśmy zaoferować szerszy asortyment, potrzebowaliśmy ubrań komplementarnych, stąd ten pomysł. Każda ze spółek miała inną koncepcję, to spowodowało opóźnienia" - powiedziała w poniedziałek PAP prezes spółki Katarzyna Suszanowicz.
"Ponieważ nie doszło do porozumienia, prawdopodobnie sami uruchomimy w tym roku sprzedaż w Niemczech, ewentualnie dołączymy do którejś z firm sprzedających już na tamtym rynku" - dodała.
Według prezes, w początkowej fazie możliwe jest uruchomienie trzech placówek.
W kraju obecnie Próchnik ma dwa salony firmowe. Oba znajdują się w Łodzi. Spółka zamierza jednak do końca roku powiększyć liczbę swoich sklepów w Polsce do pięciu.
"Zamierzamy otwierać kolejne lokale. W tym roku powinniśmy otworzyć trzy nowe placówki. Chcemy, by nasze sklepy były zlokalizowane w większych miastach. Możliwe, że na początku uruchomimy punkt w Warszawie, a później na południu kraju" - powiedziała prezes.
Próchnik zajmuje się też szyciem usługowym. W ubiegłym roku stanowiło ono 80 proc. przychodów. Zamawiającymi były spółki zagraniczne, m.in. niemiecka firma Hugo Boss.
Suszanowicz nie podała szacunkowych wyników firmy za ubiegły rok, poinformowała jednak, że strata netto będzie mniejsza niż w 2002 roku.
"W 2003 roku ponieśliśmy stratę, ale jest lepiej niż rok wcześniej" - powiedziała.
W 2002 roku spółka zanotowała stratę w wysokości 2,11 mln zł, przy przychodach 9,2 mln zł.
Po trzech kwartałach 2003 roku strata wyniosła 1,89 mln zł, a przychody 4,2 mln zł.
Prezes poinformowała, że Prochnik chciałby w tym roku otrzymać kredyt w wysokości do 1 mln zł, a pozyskane w ten sposób środki przeznaczyć na kupno materiałów do produkcji.
W ubiegłorocznej kolekcji wiosenno-letniej, prócz odzieży męskiej, znalazły się ubrania damskie. Tym samym spółka weszła w nowy segment rynku.
"Kolekcja damska sprzedaje się dość dobrze. To, co oferujemy, znajduje nabywców. Szyjemy, jak na razie, w niewielkich ilościach. Mamy przygotowaną nową damską kolekcję na wiosnę i lato oraz całoroczne kostiumy" - powiedziała Suszanowicz.
Próchnik zatrudnia 200 osób, z czego 180 pracuje przy produkcji.
Monika Borkowska